Teraz ich decyzje musi zaopiniować Wielkopolski Kurator Oświaty. Pracę może stracić około stu osób, choć władze miasta zapowiadają poszukiwanie dla nich miejsc w innych placówkach. Niedawno przeprowadzony został audyt konińskiej oświaty, który – zdaniem władz – pokazał, że w Koninie będzie coraz mniej dzieci, a w budżecie miasta najwięcej pieniędzy przeznaczanych jest właśnie m.in. na oświatę. Mówi zastępca prezydenta Konina, Witold Nowak.
Tu chodzi o to, ile my musimy dokładać do tego, co nam daje rząd. Jeżeli te pieniądze bierzemy z podatków mieszkańców, to dokładamy je do oświaty, a moglibyśmy wyremontować kolejny most, zbudować kolejne boisko, chodnik itp. Tu chodzi o wydatki bieżące, które mamy. Musimy je ograniczyć
- mówi Witold Nowak.
Z kolei zdaniem prezes oddziału ZNP w Koninie, Ilony Kielańskiej, podczas podejmowania decyzji zabrakło dialogu społecznego.
Praktycznie tydzień temu dopiero rozpoczęto z nami rozmowy. My jesteśmy za tym, żeby jednak pozostawić te placówki do dyspozycji naszego społeczeństwa, żeby te placówki same się broniły swoją pracą. Cały czas przez lata udowadniają, że ich praca jest na bardzo wysokim poziomie
- wyjaśnia Ilona Kielańska.
Prezes oddziału ZNP w Koninie dodała, że nie usłyszała argumentów, poza finansowymi, które przemawiałyby za wyborem konkretnych przedszkoli do likwidacji. Również dziś miejscy radni mieli pochylić się nad uchwałami dotyczącymi wygaszania w ciągu kilku lat Zespołu Szkół Technicznych. Po wystąpieniach nauczycielek z tej placówki punkt ten został zdjęty z obrad. Oznacza to, że ZST w tym roku będzie mogło normalnie przeprowadzić rekrutację do klas.