Ekspert wykluczył podpalenie obiektu przez osoby z zewnątrz. Według ustaleń policji, przesyłka z baterią została nadana z Niemiec do firmy zajmującej się naprawą i konserwacją akumulatorów na Mazowszu.
O dalszych krokach w śledztwie zdecyduje prokurator. Jak informowało wczoraj Radio Poznań, zarządca centrum spedycyjnego wstępnie ocenił straty na od 100 do 200 milionów złotych.
WIĘCEJ: Hala spedycyjna doszczętnie spalona. Trwa ustalanie przyczyn pożaru