Co ze Smołdzinowską? Co z fabryką VW?
- To jest bolesne, nie mogę na to patrzeć. Zniszczono coś co jest moim zdaniem historycznym obiektem - mówi o zburzeniu schronu pod targowiskiem historyk i powiatowy radny - Robert Gaweł. Na pytanie po co komu schron nieużywany od czasów II wojny światowej i po co teraz nad tym załamywać ręce Robert Gaweł odpowiada: A po co komu parowozownia w Wolszytnie i tysiące ludzi którzy przyjeżdżają tam żeby zostawić pieniądze? - Decyzja o zburzeniu była co najmniej pochopna. Konserwatorzy zabytków mogli ją zablokować i nakazać inny sposób wykorzystania budynku - dodaje archeolog Bartosz Jóźwiak.
Miejski konserwator zabytków Grzegorz Budnik wyjaśnia, że obiekt nie był wpisany do rejestru zabytków. Schron, a w zasadzie tzw. szczelina przeciwlotnicza, była zbudowany już podczas II wojny światowej, a prawnie chronione są obiekty sprzed 1939 roku. Na pociechę historykom zostają jeszcze dwa podobne schrony przy dworcu PKP w Gnieźnie. Niestety jak dotąd nimi nikt się nie interesuje.