To niewielkie figury umieszczone na starówce, w humorystyczny sposób przedstawiające historie miasta. Pierwsze trzy to Powstaniec Wielkopolski, skryba i... degustator.
Na gnieźnieński rynek "przykicał" królik degustator, który w łapce ma kieliszek. Ma przypominać że przed wojną w Gnieźnie była słynna wytwórnia wódek i likierów, wysyłanych nawet do Stanów Zjednoczonych. Ludzie przystają i robią zdjęcia. Chętnie podchodzą do królików małe dzieci. Niektórzy jednak narzekają, że króliki na chodnikach są niebezpieczne, bo można się o nie potknąć i wywrócić - zwłaszcza wieczorem.
Docelowo pojawi się kilkanaście królików w różnych rejonach starówki. Mają zachęcać turystów do zwiedzania całego starego miasta bo obecnie większość przyjezdnych wchodzi tylko do katedry. Na trakcie królewskim ma być jeszcze pięć dużych figur prawdziwych królów koronowanych w Gnieźnie. Cała inwestycja ma być gotowa do października.
Jakie są reakcje mieszkańców? Sprawdzał Rafał Muniak.