Od nowego roku wszyscy mieszkańcy powinni korzystać z nowoczesnych oczyszczalni i być podłączeni do sieci kanalizacyjnej. W innym przypadku będą wysokie kary. Tymczasem większość miast i gmin w Konińskiem nie zdoła sprostać dyrektywie. Kłopoty będzie mieć m.in Stare Miasto, które wprawdzie wybudowało nową oczyszczalnię ale ciągle prawie połowa mieszkańców nie ma kanalizacji i korzysta z przydomowych szamb. - Większość samorządów nie zdaje sobie z tego sprawy, że będą musiały płacić kary. Tak naprawdę zapłacą obywatele - mówi wójt gminy Ryszard Nawrocki.
Za zwłokę Polsce, a w konsekwencji samorządom, grożą wysokie kary. Np. Luksemburg zapłacił 2 miliony euro kary i prawie po 3 tys. euro za każdy dzień zwłoki przy wprowadzaniu dyrektywy ściekowej. Samorządowcy zwrócili się do rządu, by wynegocjował w Unii Europejskiej przesunięcie terminu.
- Jeżeli tak się nie stanie i rzeczywiście posypią się kary, ceny za wodę i ścieki drastycznie wzrosną - ostrzega Nawrocki. Podwyżek nie muszą się natomiast obawiać mieszkańcy Konina. W mieście zmodernizowano dwie oczyszczalnie ścieków i wybudowano kanalizację tam, gdzie dotąd jej nie było.
Iwona Krzyżak/mk/int