Gazowe promienniki to takie smukłe, wyższe od człowieka wieże, z widocznym słupem ognia w środku. I to właśnie ów słup ognia intrygował przechodniów, np. pana Bolesława Andrzejewskiego z Poznania.
Zaintrygowany ogniem pan Bolesław do skarbonki wsunął zwinięty banknot. Ogrzewacz bardzo chwaliła kwestująca Aleksandra Szymenderska, która kwestowała dwie godziny i.. nie zmarzła.
Kwestę przeprowadzili członkowie i wolontariusze Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego.