Przygotowania do wiosny rozpoczęto jesienią ubiegłego roku od sadzenia krokusów i hiacyntów m. in. w parku Cytadela. W ubiegłym tygodniu pracownicy rozpoczęli przygotowywanie kolorowej rabaty w parku Mickiewicza składającej się z 17 tysięcy bratków.
"Nasze kwiaty przyciągają wzrok, ale nie w ten sposób w jaki byśmy sobie tego życzyli" - mówi Agnieszka Nowak-Dembińska z Zarządu Zieleni Miejskiej.
To jest nasza bolączka, nasi pracownicy sadzą kwiaty a ktoś zaraz chwilę po nich jak tylko skończą sadzić przychodzi i te sadzonki wykopuje
- zaznacza.
Pracownicy zarządu zdecydowali się na postawienie tabliczek informacyjnych w miejscach, w których rosną świeże kwiaty - by mieszkańcy ich nie deptali i nie wypuszczali tam swoich zwierząt.
"Efekt jest odwrotny od zamierzonego, teraz złodzieje od razu wiedzą gdzie są świeże sadzonki a skala problemu się zwiększyła" - dodaje Nowak-Dembińska
Mamy zgłoszenia od mieszkańców, większe kradzieże zgłaszamy straży miejskiej. Ale w praktyce wykonujemy syzyfową pracę, po prostu jedziemy na miejsce i dosadzamy kolejne kwiaty.
W praktyce złodzieje są bezkarni, następnego dnia po zakończeniu prac w parku Mickiewicza z kwiatowej rabaty zniknęło ponad 60 sadzonek. Za niszczenie zieleni miejskiej grozi mandat w wysokości do 1000 zł.