Do tej pory wyłączano i włączano je zgodnie z astronomicznym czasem wschodu i zachodu słońca.
W jesienne, deszczowe i szare dni ta zasada jednak nie sprawdzała się. Przez co wcześnie rano, kiedy było jeszcze ciemno, lampy były już wyłączone, a po południu, kiedy robiło się już ciemno, oświetlenie wciąż nie zostało uruchomione.
Teraz rano lampy będą gasnąć 10 minut później niż wskazuje astronomiczny czas wschodu słońca, a po południu zostaną włączone 15 minut wcześniej. Urzędnicy wierzą, że dzięki temu poznaniacy poczują się bezpieczniej.
Na oświetlenie ulic miasto miasto wydaje średnio 55 tysięcy złotych dziennie. W Poznaniu jest 45 tysięcy lamp ulicznych.
Adam Michalkiewicz/ada