Ubrani w różowe stroje, z uśmiechem i determinacją, uczestnicy wyruszyli na leśne ścieżki.
Zawsze pod koniec września tym marszem przypominamy o zbliżającym się październiku, czyli miesiącu Świadomości Raka Piersi
– mówi Mieczysława von Ossowska, prezes stowarzyszenia.
Wyszłyśmy najpierw z ideą, że zrobimy Różowy Marsz w małym gronie, a potem zrodził się pomysł, że można zaprosić organizacje pozarządowe, które zajmują się osobami niepełnosprawnymi
– opowiada von Ossowska.
Wśród uczestników znaleźli się między innymi członkowie Polskiego Związku Niewidomych.
- To bardzo fajna sprawa. Takie wspólne spotkania to coś wspaniałego, a przy takiej pogodzie to już pełna integracja.
- Najważniejsze jest to, że się spotkaliśmy, że jesteśmy tu razem
– komentowali uczestnicy.
Marsz wystartował i zakończył się na Polanie Trzech Dębów. Po wspólnie przemaszerowanych dwóch kilometrach na wszystkich czekała wesoła biesiada.