Komisja opowiedziała się za przystąpieniem Leszna do tego programu.
W mieście rodzi się coraz mniej dzieci - alarmowała na posiedzeniu komisji autorka projektu uchwały w tej sprawie Adriana Machowiak.
Ja już dostawałam dużo sygnałów, że niektórzy czekają na to od dłuższego czasu, że mają problemy z niepłodnością. Są po wszelkich diagnostykach. Bo naprotechnologia, o której też dzisiaj mówiliśmy, to jest program diagnostyczny. Tam, gdzie się kończy naprotechnologia, zaczyna się in vitro. Analizowałam niedawno leszczyńską gazetę. Jest w niej coraz więcej nekrologów, a coraz mniej informacji o narodzinach kolejnych dzieci. To samo wynika z naszego miejskiego programu "Leszczyńskie becikowe". Coraz mniej rodziców ubiega się o taką pomoc samorządu.
Adriana Machowiak proponuje, by Leszno na początek na in vitro ze swojego budżetu przeznaczyło 200 tys. zł.