Na trasie wszystkim uczestnikom ochoczo kibicowali poznaniacy.
Znaleźliśmy się tu przypadkiem. Bardzo mi się podoba, coś się dzieje, można dopingować, dzieci coś widzą. Impreza jest udana, pogoda dopisała. Co daje triathlon? Systematykę, pracę codzienną nad każdym obszarem swojej słabości, żeby to poprawiać. Jest klimat i zmęczenie, gdybym mogła, sama bym pobiegła
- usłyszeliśmy.
Triathlon ukończyło prawie półtora tysiąca osób indywidualnie oraz kilkadziesiąt sztafet.
Szósty na mecie był najlepszy Polak - Tomasz Szala. Z kolei Igor Siódmiak ze Szczecinka był najlepszy na krótszym dystansie olimpijskim.
Odcinek pływacki triathlonu rozegrano w jeziorze Kierskim, kolarski na drogach na zachód od Poznania, a bieg obył się na Łazarzu z metą na poznańskich targach.
Walczyli o wyjazd na mistrzostwa świata "ludzi z żelaza", ale byli też triathloniści startujący dla własnej satysfakcji oraz w sztafetach.
Pod szyldem "Kulturalni i sportowi" aktorka Teatru Muzycznego Dagmara Rybak pokonała odcinek pływacki, Dariusz Łapawa z Urzędu Miasta pojechał na rowerze, a olimpijka i mistrzyni świata w biegu 4x400 metrów - Patrycja Wyciszkiewicz miała za zadanie dobiec do mety.
Cały okres treningowy, cały okres mojej kariery sportowej także biegałam dłuższe dystanse. Wiosną pokonałam trasę poznańskiego półmaratonu, więc myślę, że ta "dyszka" na triathlonie nie będzie dla mnie jakimś dużym wyzwaniem. Niemniej czas, jaki osiągniemy, to się okaże na mecie
- mówiła Patrycja Wyciszkiewicz.
Do mety na poznańskich targach triathloniści dotarli ok. godz. 16.30. Utrudnienia najdłużej potrwały na Łazarzu, choć zamknięte są tylko dwie ulice - Berwińskiego i Wyspiańskiego między parkami Wilsona i Kasprowicza, bo to w nich wytyczono większość odcinka biegowego.