24 stycznia ubiegłego roku, przechodzącego przez przejście dla pieszych 17-letniego Maksymiliana potrącił samochód. Siła uderzenia była tak duża, że nastolatek został wyrzucony na przeciwny pas ruchu. Tam najprawdopodobniej zahaczył o inny pojazd, który miał ciągnąć jego ciało przez ponad kilometr. - Drugi kierowca nie zatrzymał się i do dziś nie został ustalony – informuje portal ejarocin.pl.
Skazany w czwartek 57-letni mężczyzna przyznał się do winy i wyraził żal z powodu tragedii. Zeznał, że wracał do domu po nocnej zmianie, a warunki na drodze były bardzo trudne. Twierdził, że pieszego zauważył w ostatniej chwili, kiedy nie miał już szans na skuteczną reakcję – czytamy na stronie portalu ejarocin.pl.