Pracownicy lotniska wezwali funkcjonariuszy Straży Granicznej. Bagaż został sprawdzony przez pirotechników. Nie znaleziono w nim niebezpiecznych przedmiotów.
Kobieta tłumaczyła, że jej słowa były tylko "głupim żartem". Strażnicy graniczni ukarali ją mandatem. Kobieta nie poleciała też na wakacje. O wycofaniu jej z lotu z Poznania na Wyspy Kanaryjskie zdecydował kapitan samolotu.
Przedstawiciele lotniska przestrzegają innych podróżnych przed podobnymi żartami.