"Przez ostatnie lata druhowie dojeżdżali na akcje busem" - mówi prezes OSP Bucz Robert Pawłowski.
W przypadku pożaru trzeba było improwizować i przede wszystkim czekać na kolegów z sąsiednich jednostek. Spełniło się nasze marzenie. Kilka lat temu wybudowaliśmy nową remizę, teraz do tej stajni wjechał nowy koń, także jesteśmy spełnieni
- przyznał Pawłowski.
Pojazd kosztował około 1,6 mln złotych. Największy wkład, ponad milion złotych, zapewniła gmina Przemęt. Nowy samochód to dla strażaków nie tylko narzędzie pracy, ale także symbol docenienia ich poświęcenia i gotowości do niesienia pomocy.
Jednostka w Buczu liczy 90 druhów, z czego połowa może uczestniczyć w akcjach.