Informacja podawana w środę przez dwa gnieźnieńskie portale o tym, że w jednym z bloków mąż strzelał do żony brzmiała sensacyjnie i obiegła lotem błyskawicy media społecznościowe.Tak informowali naszą redakcję świadkowie, którzy widzieli radiowozy i karetkę przy jednym z bloków - mówił nam autor artykułu. Na szczęście całe zdarzenie urodziło się w głowie najprawdopodobniej chorego mężczyzny.
Oficer prasowy policji w Gnieźnie Anna Osińska, do której zadzwoniłem już w środę wieczorem, zdementowała te pogłoski. Jak się dowiedziałem, policja i karetka na miejscu rzeczywiście były, ale żadnego dramatu na miejscu nie było, a syn osoby zgłaszającej ten przypadek potwierdził, że ojciec choruje na chorobę psychiczną. Chory odjechał karetką do szpitala. Portale internetowe dziś wyjaśniały całe zamieszanie.