Wygrał z chorobą, przejechał 10 tys. km
Profesor Andrzej Muszyński z Instytutu Geologii UAM, niekwestionowany ekspert od badań nad meteorytami, chciał pojechać z ekipą do Czelabińska. Próbowali mu w tym pomóc przyjaciele z Uniwersytetu w Irkucku, jednak bez skutku. Władze rosyjskie są nieprzejednane i nie chcą dopuścić do fragmentów meteorytu nikogo z zagranicy.
- Cudzoziemcy nie dostają zgody na dostęp do meteorytu. Nie można też uzyskać dostępu do materiałów naukowych. Do nich mogą zajrzeć tylko naukowcy rosyjscy - to oficjalna odpowiedź szefa rosyjskiej ekspedycji naukowej.
Polscy geolodzy mają czerwone światło. Na razie. Ponieważ jak przewiduje profesor Muszyński latem, kiedy sprawa nieco przycichnie, być może stanowisko Rosjan się zmieni i polscy naukowcy zostaną dopuszczeni do badań. A badania są bardzo ważne - każdy meteoryt to fragment naszej wiedzy o kosmosie i na przykład o powstaniu Układu Słonecznego.
Poznańscy naukowcy mówią, że bardzo ważne byłoby też porównanie meteorytu, który spadł koło Czelabińska do Meteorytu Morasko. Radio Merkury jako pierwsze informowało o planach poznańskich geologów dot. meteorytu z Czelabińska.