Najczęściej, gdy strażnicy mają do czynienia ze zwierzętami, chodzi o psy. Mandaty za psie kupy albo za pozostawienie agresywnego czworonoga przed sklepem - płacą oczywiście właściciele. Jednak niedawno doszło do nietypowych interwencji, bo w rejonie Piątkowa strażnicy pomogli rannemu jeżowi. Ssak trafił do zwierzęcego szpitala. Podobnie było z żółwiem znalezionym na jednym z ratajskich osiedli.
Strażnicy miejscy z Jeżyc zaopiekowali się porzuconym królikiem i myszoskoczkiem. - Zwierzaki były zamknięte w klatkach i pozostawione na trawniku - mówi rzecznik poznańskiej straży miejskiej Przemysław Piwecki. Nie wiadomo, kto w tak bezmyślny sposób chciał się pozbyć czworonogów. W pierwszej połowie tego roku strażnicy interweniowali w sprawie zwierząt aż 400 razy.