NA ANTENIE: Niedziela z Radiem Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Mieszczanie bronią zieleni i chcą do Rady Miasta

Publikacja: 11.02.2014 g.12:40  Aktualizacja: 11.02.2014 g.16:45
Poznań
Studium Zagospodarowania Przestrzennego to najważniejszy dokument strategiczny dla miasta - mówi Lech Mergler ze Stowarzyszenia Prawo do Miasta, gość porannej rozmowy Radia Merkury. W Poznaniu trwają prace przy nowym Studium. Projekt dostępny jest na stronach internetowych Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. Uwagi można składać do piątku, do 14 lutego.
studium zagospodarowania przestrzennego - MPU Poznań
/ Fot. (MPU Poznań)

Spis treści:

    "Nasz sprzeciw, sprzeciw miejskich organizacji społecznych, koncentruje się na sprawach zieleni. To symboliczne, że mieszczanie bronią zieleni, bo czują jej niedosyt w mieście! Takich miejsc w nowym Studium, gdzie projektuje się radykalną zmianę zapisu z zieleni parkowej z zakazem zabudowy na intensywną zabudowę mieszkaniową jest co najmniej kilkanaście. A przecież w tej chwili w Poznaniu, według danych z prezentacji autorów Studium, jest miejsce - łącznie z istniejącą - pod zabudowę mieszkaniową dla miliona mieszkańców! Mówi się, że ludzie wyprowadzają się z Poznania, bo nie ma gdzie mieszkać. To jest ewidentna nieprawda. W Poznaniu mieszkania są niedostępne, bo są drogie, a nie dlatego, że ich nie ma. Jest pełno pustostanów. Nie ma jednak mieszkań dostępnych, wynajmowanych po rozsądnych cenach, kupowanych po rozsądnych cenach. W efekcie jest tak, że w Rokietnicy, na przykład, kupuje się mieszkanie dwupokojowe za cenę kawalerki w Poznaniu. I to jest podstawowy mechanizm, a nie brak miejsc pod budownictwo, a nie brak mieszkań." 

    Lech Mergler wyjaśnia także, dlaczego społecznicy kwestionują plany dotyczące III ramy komunikacyjnej i plany dotyczące kolejnych galerii handlowych. Mówi także, że miejscy aktywiści powinni kandydować do Rady Miasta :"Bo my patrzymy władzy na ręce, gadamy, piszemy oświadczenia, a polityka miejska nie działa. Prezydent Grobelny nawet radnym mówi, że czegoś nie zrobi, mimo że Rada przeznaczyła np. pieniądze na tak potrzebne przejście dla pieszych przy nowym dworcu. Dlatego uważam, że oprócz reprezentacji partyjnej, reprezentacji biurokracji miejskiej - bo Poznań nie jest miastem partyjnym, tylko prezydenckim - potrzebna jest bezpośrednia reprezentacja mieszkańców. Żeby oni sami, bez pośrednictwa partii czy innych organizacji powiązanych różnymi interesami, mogli mówić swoim własnym głosem." (cała rozmowa poniżej)

    https://radiopoznan.fm/n/