Alleluja i do przodu... z Haendlem
W Polsce z 690 posterunków policji mogłoby zniknąć 220, czyli prawie 1/3 małych komisariatów, w których pracuje trzech, czterech policjantów. Konkretnych planów jeszcze nie ma. To na razie tylko propozycja do przemyślenia rzucona przez Komendę Główną Policji oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Co obywatele sądzą o takiej propozycji? Czy małe komisariaty policji są potrzebne? Czy policjanci tam pracujący spełniają swoją rolę? Czy ich obecność wpływa na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców? Jak blisko mieszkańców powinien być policjant? Czy posterunki w małych miejscowościach są dziś potrzebne?
Posłowie sejmowej Komisji administracji i spraw wewnętrznych usłyszeli ostatnio od przedstawicieli Komendy Głównej Policji oraz przedstawicieli MSWiA, że w Polsce z 690 posterunków policji zlikwidowanych zostanie 220. Zdaniem policji, małe posterunki, na których pracuje kilku policjantów, dziś nie spełniają swoich zadań i funkcji.
Przeciwnicy ministerialnego projektu obawiają się, że to wpłynie negatywnie codzienne bezpieczeństwo mieszkańców, zwłaszcza małych miejscowości. Czy małe posterunki są dziś rzeczywiście niepotrzebne? Co o tym sądzi policja? Na razie żadne decyzje nie zapadły i nie ma jeszcze planu konkretnych działań - to jedynie rozważania - ale chęci do tego, by zamykać małe komisariaty, są. Tylko co w zamian? Czy małe posterunki w małych miejscowościach są dziś potrzebne? Czy policjanci spełniają w nich swoją rolę, tak jak tego oczekują mieszkańcy?
Podinspektor Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zapewnia, że w Wielkopolsce nie ma listy posterunków do "odstrzału". Nie ma żadnego harmonogramu, ale są prowadzone analizy. Czy rzeczywiście gdzieś w Wielkopolsce jest taka sytuacja, że te małe posterunki policji zupełnie nie spełniają swojej roli? Może tak jak proponuje podinspektor Borowiak - nie likwidować ale w miejsce dwóch małych posterunków, tworzyć jeden większy komisariat z większym obszarem działania - może to lepszy pomysł?
Stanisław Glapiak, burmistrz podleszczyńskiej gminy Osieczna, nie wyobraża sobie, by z jego gminy mógłby zniknąć posterunek policji. Mieszkańcy Osiecznej też nie wyobrażają sobie, żeby zniknęli policjanci z małych komisariatów, czyli np. z ich miejscowości.
Wśród argumentów Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji pojawia się taki, że dziś w czasach telefonów komórkowych, internetu i szybkich samochodów policja może szybko zareagować i dojechać na miejsce zdarzenia, dlatego ta sieć małych posterunków nie jest dziś potrzebna. Co na to burmistrz Osiecznej Stanisław Glapiak?
O ocenę pomysłu dotyczącego likwidacji części posterunków policji poprosiliśmy też emerytowanego generała policji Tadeusza Pawlaczyka, który był komendantem wojewódzkim w Lesznie, Poznaniu i Szczecinie, a teraz jest wykładowcą w Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie.
Co robić skoro w dobie kryzysu wszystkie ministerstwa dostały polecenie szukania oszczędności? Gdzie je znaleźć? Likwidując posterunki? A może analizować strukturę, zmieniać zasady działania i szukać nowych sposobów na lepszą organizację pracy policji, ale tak żeby nie traciła ona kontaktu z obywatelem? Jakie rady mają Nasi Słuchacze?