To pokłosie pozwu kredytobiorcy, skarżącego się na brak informacji o ryzyku.
Radczyni prawna Beata Strzyżowska podkreśla, że wyrok odbiega od korzystniejszej dla klientów banków opinii Rzeczniczki Generalnej TSUE.
Wyrok potwierdził, i to nie jest zaskoczeniem, że nie można badać metodologii ustalania WIBOR-u przez banki. Wyrok potwierdził również, że sam fakt, iż bank bierze udział w kwotowaniu, dzięki któremu ustalana jest wysokość wskaźnika WIBOR, nie powoduje konieczności badania tej klauzuli
- ocenia radczyni.
Jednocześnie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że banki powinny szczegółowo informować konsumenta o konsekwencjach podpisania umowy kredytowej ze zmiennym oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR. To otwiera drogę do indywidualnego weryfikowania umów przez polskie sądy. Klienci będą mogli starać się je unieważnić.
Wyrok dotyczy kredytów wziętych po 1 stycznia 2018 roku. Ta data ma znaczenie, ponieważ dopiero od tego dnia WIBOR podlegał nadzorowi wynikającemu z unijnych przepisów. Umowy z wcześniejszego okresu będą dopiero oceniane przez TSUE.