Prokuratura zakazała mu jednak odwiedzania muzeów. Ze względów religijnych nie można mu zakazać wizyt w kościołach.
- W trakcie przesłuchania przyznał się także do kradzieży innych sakraliów - mówi prokurator rejonowy w Gnieźnie Małgorzata Rezulak-Kustosz. - Cały jego piętrowy dom wypełniony jest tego typu przedmiotami kultu religijnego. Według jego wyjaśnień z kradzieży pochodzi tylko niewielka ich liczba. Umieszczał je w różnych miejscach swojego domu, ponieważ, jak zeznał lubił na nie patrzeć. To była jakaś forma jego zadowolenia. Przyznał, że jest wielbicielem św. Franciszka. Kierował się ewidentnie chęcią posiadania tych przedmiotów i obcowania z nimi.
Na razie prokuratura 51-letniemu mieszkańcowi powiatu krotoszyńskiego postawiła zarzuty kradzieży figury św. Franciszka z muzeum w Gnieźnie i kradzieży obrazu "Pielgrzym u stóp Chrystusa", który został skradziony z gnieźnieńskiej Fary dwa lata temu.
Prokuratura nie wyklucza, że sprawca zostanie poddany badaniom psychiatrycznym. Grozi mu do 5 lat więzienia.