NA ANTENIE: WHO'LL STOP THE RAIN/JOHN FOGERTY, BOB SEGER
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Na teren Auschwitz nie wpuszczono delegacji z flagą Powstania Wielkopolskiego

Publikacja: 14.06.2021 g.23:16  Aktualizacja: 15.06.2021 g.11:34 Krzysztof Polasik
Wielkopolska
"Jedynym wytłumaczeniem strażnika było to, że nie jest to flaga narodowa" - powiedziała Radiu Poznań prezes Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych, Elżbieta Rybarska. 81 lat temu przewieziono w okolice Oświęcimia pierwszy transport polskich więźniów.
auschwitz flaga Stowarzyszenie Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych - Stowarzyszenie Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych
Fot. Stowarzyszenie Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych

Prezes wraz z członkami stowarzyszenia udała się z tej okazji w miejsce pamięci po niemieckim obozie. Na miejscu strażnik odmówił im wstępu z flagą Powstania Wielkopolskiego. "Flaga została uznana za nienarodową" - relacjonowała oburzona Elżbieta Rybarska.

I wszelkie tłumaczenia, które były dla nas tak przykre, że nam nawet łzy leciały, że to właśnie nasi przodkowie, Powstańcy Wielkopolscy, również byli ofiarami tej ziemi i tego obozu, zostały zupełnie zignorowane

 - mówiła Elżbieta Rybarska.

Prezes Stowarzyszenia Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych zapewniała, że całe zdarzenie zostało sfilmowane, a stowarzyszenie zastanawia się, jakie teraz podjąć kroki. Prezes nie kryła oburzenia decyzją strażnika.

To w zasadzie Wielkopolska dała Polsce wolność. Przecież nie biliśmy się tylko o nasz region

 - tłumaczyła Rybarska.

Zwrócimy się do muzeum w Oświęcimiu o wyjaśnienia.

 

Poniżej pełny zapis rozmowy:

Roman Wawrzyniak: Państwo z dosyć silną reprezentacją z Poznania byliście dziś w Oświęcimiu w miejscu pamięci po niemieckim obozie Auschwitz. Jak wyglądał dzień upamiętnienia tego, co wydarzyło się 81 lat temu?

Elżbieta Rybarska: Jesteśmy bardzo dumni, z tego, że wielkopolska reprezentacja rodzin polskich ofiar oraz patrioci tak licznie stawili się w tym dniu, w miejscu, w którym jak wiemy, jest największym cmentarzem w Europie i w którym ginęło wielu naszych przodków. To ocean polskiej krwi. Nie tylko samo Auschwitz, ale również te obozy, które były w pobliżu. Właśnie ten dzień, jak wiemy, jest ustanowiony dniem pamięci wszystkich ofiar obozów koncentracyjnych i zakłady, ze względu na upamiętnienie pierwszego transportu 728 Polaków z Tarnowa, których przywieziono tutaj 14 czerwca 1940 roku i zostali umieszczeni jeszcze wówczas jako nie więźniowie w byłym monopolu tytoniowym, który mieścił się około niecałych 2 kilometrów od obozu Auschwitz. Tego obozu-matki. Dzisiaj stanęliśmy przed każdą tablicą poświęconą upamiętnieniu ofiar Auschwitz. Stanęliśmy przed pomnikiem rotmistrza Witolda Pileckiego, oddając im wszystkim hołd i wielki szacunek. Pokłoniliśmy się nisko, tym bardziej, że była z nami wielkopolska młodzież, reprezentująca młode pokolenie, które my musimy nauczyć, wyedukować, aby ta pamięć nigdy nie umarła.

Ja w imieniu swoim i wielu Wielkopolan bardzo wam dziękuję, że pomimo tego upału, podjęliście ten wysiłek. Przypomnę, że spośród pierwszych 728 więźniów Auschwitz, wojnę przeżyło tylko 325, a ostatni z tej grupy, Kazimierz Albin zmarł dwa lata temu. Ale dzisiaj też w czasie uroczystości wicepremier i minister kultury Piotr Gliński mówił tak: „dlatego przecież powstał ów obóz, który dopiero później został uzupełniony przez aparat III Rzeszy o potworną machinę zagłady dla ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, nim jednak to nastąpiło, przeznaczony był dla najbardziej świadomych i patriotycznie nastawionych przedstawicieli społeczeństwa polskiego”. Na początku służył więc eksterminacji naszych polskich elit, ale jakoś to we współczesnej narracji jest zmarginalizowane. Chyba dobrze, że przypomniał o tym wicepremier?

Oczywiście. To jest podstawowy obowiązek ekipy rządzącej naszym krajem, naszym dorobkiem, tym, którzy poświęcili życie, oddali cierpienie, dzięki którym my dzisiaj możemy żyć, w stosunku do nich w wielkim luksusie i swobodach. Należy niestety ubolewać i powiedzieć, jakiego żalu doznajemy, widząc ulice Oświęcimia, widząc Brześć i okolice, bez jednej biało-czerwonej flagi. Muszę to powiedzieć, bo nie miałabym sumienia wobec Powstańców Wielkopolskich. Nas nie wpuszczono z flagą Powstania Wielkopolskiego, którą uznano za nienarodową. I wszelkie tłumaczenia, które były dla nas tak przykre, że nam nawet łzy leciały, że to właśnie nasi przodkowie, Powstańcy Wielkopolscy, również byli ofiarami tej ziemi i tego obozu, zostały zupełnie zignorowane.

Czy wiadomo, kto podjął taką decyzję i dlaczego została podjęta?

My mamy nagrane, sfilmowane, wszystko to co powiem, udokumentowane. Po prostu tak nam przekazał strażnik. On nie chciał nam podać na jakiej podstawie, dlaczego. Jedynym wytłumaczeniem strażnika było to, że nie była to flaga narodowa. My i tak mogliśmy wejść z biało-czerwoną w tym roku na maszcie. W zeszłym roku to nie było naszym zaszczytem. Ale to, że nie możemy wejść z flagami Powstańców Wielkopolski, to jest dla nas tak oburzające i jak to relacjonuję na bieżąco, to proszę mi wybaczyć ten podniosły ton, ale my przyjeżdżając tutaj, do miejsca odpoczynku, bo po całym dniu mamy mnóstwo emocji i spostrzeżeń, przede wszystkim tych dobrych, że mogliśmy reprezentować rodziny polskich ofiar. Wielkopolskę. Ten ukochany region naszych przodków, który wytrwał zaradnością, pracą organiczną, doprowadzili, że w międzywojniu nasze rodzinny mogły stosunkowo dobrze żyć i w 1939 de facto straciliśmy wszystko, a najważniejsze, to straty osobowe. My nie znaliśmy swoich ojców, matek, większość z nas straciła dziadków, najbliższą rodzinę. Oczywiście w Wielkopolsce pierwszym rzutem za karę byli aresztowani, gnębieni i wywożeni właśnie powstańcy i ich rodziny. I dzisiaj doszło do tego, że jeden z nas powiedział, że nie wejdzie na teren, będzie trzymał flagę z godnością, bo on tej flagi po prostu nie zostawi.

I jedynym wytłumaczeniem było to, że to nie jest flaga narodowa po prostu?

Że to nie jest flaga narodowa. Z czym my się nie możemy zgodzić. Flaga Powstańców Wielkopolskich, którzy szli z tą flagą i w zasadzie Wielkopolska dała wolność Polsce. Przecież my nie biliśmy się tylko o swój region. O tą flagę biliśmy się również. O flagę Powstańców Wielkopolskich. I dzisiaj nie móc się z tą flagą ukłonić przed ścianą śmierci, to jest upokorzenie dla naszych rodzin. Musimy w tej chwili na spokojnie przemyśleć i przedyskutować co mamy z tym zrobić. Tego tak po prostu zostawić nam nie wolno.

Spoglądając na te pozytywne rzeczy, które miały dzisiaj miejsce, dodam, że na przykład Wielkopolski Kurator Oświaty, ale nie tylko, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu, byli w Muzeum Martyrologii Wielkopolan w Forcie VII, gdzie składali kwiaty pod ścianą śmierci oddając cześć i hołd ofiarom. Czy państwo jako stowarzyszenie prowadzicie działalność, która ma na celu upamiętnienie ofiar obozów koncentracyjnych?

Ależ oczywiście. To jest jednym z naszych głównych punktów pracy. Mogę powiedzieć nieśmiało jeszcze, ale mamy już ścisłą datę wyjazdu na przełomie września i października, będziemy się starać pojechać do niemieckiego obozu Dachau, gdzie będziemy się starać upamiętnić wielkiego Wielkopolanina i Polaka, ojca Żelazka, który przeżył pobyt w obozie i jako punkt honoru postawił sobie, że będzie pomagać innym. My w związku z tym nie możemy pozostawić go bez upamiętnienia i właśnie jesteśmy w toku przygotowań. Następnym pięknym upamiętnieniem, o które się wręcz bijemy, w Austrii, obozach Mauthausen-Gusen, jest upamiętnienie 200 Polaków, którzy budowali pierwszą linię kolejową z Gusen do sztolni Bergkristall, którzy dostali w 1940 roku od Niemców karkołomne zadanie wybudowania mostu w dwa dni, który dzisiaj nie ma żadnego upamiętnienia, a oni wszyscy zginęli. 200 Polaków, jednych z pierwszych więźniów obozu tak zwanego „małego Katynia”, bo to była grupa polskich elit. Dostali karkołomne zadanie i oni je wykonali.

Oby się udało, za co będę trzymał kciuki. Dzisiaj do Oświęcimia przyjechała czwórka byłych więźniów, większość trafiła do niemieckiego obozu jako dzieci, a wśród nich była między innymi Zdzisława Włodarczyk. Mówiła, że obóz, to było coś, co nigdy nie powinno zaistnieć, gdzie ludzi odzierano z ich godności, a czynił to człowiek człowiekowi.

Przychylamy się do tych słów. Wielki nasz pokłon wobec ostatnich żyjących więźniów. Dziękujemy im za świadectwo pamięci.

https://radiopoznan.fm/n/m0JcBp
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 07:00 10:00 11:00 12:00 13:00

@TWITTER