Okazało się, że tylko w połowie skontrolowanych obiektów nie trzeba wprowadzać żadnych zmian. Jak mówi szefowa Fundacji - Zuzanna Janaszek - wind brakuje w Urzędzie Miasta i Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie, a podjazdów w sklepach i punktów usługowych.
Raport trafił do magistratu. Jednak nie ma co liczyć, że wskazane w nim budynki czy ciągi komunikacyjne zostaną szybko dostosowane dla niepełnosprawnych. Urzędnicy szacują, że to wielomilionowe koszty. Zapowiadają, że prace będą wykonywane etapami. Zanim Konin stanie się miastem dostępnym dla niepełnosprawnych może upłynąć wiele lat.