Wezwanie przysłano po zorganizowanej kilkanaście dni temu poprzedniej akcji w obronie czeczeńskiego działacza Ahmeda Zakajewa. Zdaniem działaczy Naszości i Stowarzyszenia Lepszy Świat wzywanie i przesłuchiwanie przez policję w takim przypadku jest nieuzasadnione.
- Policja robi nas w konia - krzyczeli uczestnicy happeningu i przebrany za konia Piotr Lisiewicz.
Uzasadniając swój sprzeciw wobec przesłuchania Lisiewicza, uczestnicy happeningu powoływali się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z tym prawem zgromadzenie związane z bieżącymi, istotnymi społecznie wydarzeniami - nie mogą być karane.