Mam poważny problem z gołębiami na balkonie - w żaden sposób nie mogę się ich pozbyć. Przyleciały dwa lata temu, pomyśleliśmy: niech sobie zostaną na zimę, jak gołębie przylatują, to tylko do dobrego domu, a że przy okazji złożyły jajo - dzieciak będzie miał fajną lekcję biologii. Wszystko o.k., z tym że po zimie balkon nadawał się do drapania i położenia nowej podłogi. I tak jest już drugi rok - mam dość! W związku z tym mam pytanie - czy znacie jakieś skuteczne sposoby na przegonienie ich raz na zawsze? - oto wpis z forum internetowego, jeden z wielu przykładów problemów ze skrzydlatymi sąsiadami. Czy gołębie to szkodniki, czy może mieszkańcy miasta i niezbędna część przyrody?
Z gołębiami są problemy także w skali miasta. Problem znają np. pasażerowie korzystający z poznańskiej "Pestki". Gołębie to też problem dla władz. Nieproszeni goście wlatują do wnętrz budynków, latają w hali dworca, centrach handlowych, a nawet w kościołach!
Nie dla wszystkich gołębie to kłopot. Są też obrońcy, tych w pewien sposób sympatycznych stworzeń. Może problem z gołębiami należy rozwiązać po poznańsku: dyscypliną, umiarem i siłami przyrody? Co zrobić, żeby w humanitarny sposób zmniejszyć ich populację i by gołębie nie brudziły naszych domów i miast?
Zapraszamy do dyskusji na antenie i naszej stronie internetowej.