NA ANTENIE: Mała czarna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Nie ustalono przyczyny zatrucia ryb

Publikacja: 02.11.2015 g.12:20  Aktualizacja: 04.11.2015 g.09:41
Poznań
Wyniki badań próbek pobranych w Warcie nie odpowiedziały na pytanie co zabiło ryby w rzece.
śnięte ryby wks spin ice szamotuły - WKS Spin Ice Szamotuły
/ Fot. (WKS Spin Ice Szamotuły)

Spis treści:

    Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zakończył badanie. Inspektorzy wciąż nie wiedzą, jaka substancja wywołała masowe śnięcie. - Oznaczyliśmy ponad 30 substancji od biogenów do metali ciężkich. W żadnym z parametrów nie stwierdziliśmy przekroczeń na tyle dużych by mogły one spowodować masowe śnięcie ryb - informuje WIOŚ.

    WIOŚ szuka sprawcy zatrucia rzeki. Inspektorzy sprawdzili kilka zakładów pracujących nad rzeką. O martwych rybach w Warcie informowali nas Słuchacze tydzień temu, w sobotę. Według szacunków - w rzece jest ponad 10 ton śniętych ryb. Wojewoda wielkopolski powołał w piątek zespół mający wyjaśnić przyczyny katastrofy ekologicznej.

    ___

    Najnowsze ustalenia lekarzy weterynarii i inspektorów ochrony środowiska są takie, że znalezione nad rzeką martwe ptaki, także padły dzik - nie mają związku z zatruciem, do którego doszło w rzece. Taka informacja pojawiła się w piątek. Także w piątek dostaliśmy sygnał, że służby są bliskie wykrycia sprawców zatrucia. W Poznaniu spotkał się zespół zarządzania kryzysowego powołany przez wojewodę. Policja twierdzi, że od samego początku zajęła się sprawą. - To prawdziwa katastrofa ekologiczna, zdarzenie nie mające precedensu - uważa Przemysław Woźniak z Polskiego Związku Wędkarskiego.

    Swoje badania przeprowadzili też strażacy, który byli zaskoczeni skalą ekologicznej katastrofy na Warcie. Do Instytutu Weterynarii w Puławach trafiły ryby wyłowione z Warty, które były wcześniej badane przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Być może badania w Puławach dadzą odpowiedź na pytanie, jaka substancja zatruła ryby.

    Służby badające przyczyny katastrofy sprawdzają np. miejski monitoring, prowadzą zeznania świadków i zabezpieczają próbki. Jednak nie chcą podawać do mediów dotychczasowych ustaleń, by nie zaszkodzić postępowaniu.  "Sprawa jest rozwojowa" - mówi rzecznik wojewody Tomasz Stube.

    Nasz reporter spotkał wielu wędkarzy nad Wartą. Łowili oni ryby mimo informacji, że doszło do poważnego zatrucia. Wprawdzie pojawiali się w miejscu powyżej punktu, w którym przypuszczalnie dostała się do rzeki nieznana substancja, jednak nie mogli przecież mieć pewności, że tam, gdzie łowią woda jest czysta.

    ___

    Mimo katastrofy ekologicznej na rzece Warcie, woda dostarczana do domów przez poznańską spółkę wodociągową Aquanet, jest bezpieczna. Jak informują przedstawiciele firmy, ujęcia wody dzieli od miejsca skażenia wiele kilometrów. Oprócz tego uzdatnianie wody jest dokładnie kontrolowane i gdyby pojawiły się jakiekolwiek nieprawidłowości, zostałoby to natychmiast wykryte.

    Jacek Butlewski/PŚ/int

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 12
    Rychu 03.11.2015 godz. 20:39
    Kamil Kryza ma rację... Tę tragedię odpowiednie służby wyjaśnić powinny. Ale w "wolnej " Polsce są one nadzwyczaj
    NIEMRAWE. Za komuny podobne sprawy wyjaśniano bardzo szybko.
    O czym wspomniałem poniżej. Ale komuna była wredna i święty naród polski bezlitośnie gnębiła.
    Nie dostarczając mu (o czym mówiła pewna zgnębiona komuną i zrozpaczona sytuacją słuchaczka RM) np. odpowiedniej ilości PAPIERU TOALETOWEGO!!!.
    Śmiało można więc stwierdzić, iż oblicze komuny było w Polsce przerażające.
    Kamil Kryza 03.11.2015 godz. 08:00
    Do "Warty": a co twoim zdaniem mieliby zrobić ekolodzy skoro wyrażasz tego typu obraźliwe opinie? Głównym zadaniem tzw. ekologów jest zapobieganie tego typu katastrofom. Natomiast jak już taka katastrofa się wydarzy ekolodzy mogą tylko pomóc w sprzątaniu tego całego bałaganu. Natomiast od wyjaśnienia przyczyn, znalezienia i przykładnego ukarania sprawcy są odpowiednie śłużby z całym zapleczem oraz ludźmi.
    von Nogaj 03.11.2015 godz. 07:39
    A może to reakcja organizmów zywych na wynik wyborów....
    finał 03.11.2015 godz. 06:34
    Może niech NASA poproszą o pomoc.
    Rychu 02.11.2015 godz. 21:59
    Dziś w „Politykach przy tablicy”, zaproszeni goście - udając powagę - rozprawiali w pierwszej części audycji o tych wymordowanych rybach właśnie. W liczbie 10 ton zresztą. Słuchałem i nie mogłem oprzeć się wrażeniu,
    że zaproszeni goście gaworzyli tak, jakby spoza polskich choinek różnych się urwali.
    Udając zaangażowanie mamrotali "uczenie", co by było, gdyby był to zamierzony atak, dywersja itp.
    Jeden z gości nawet załkał, że w wolnej Polsce obywatel powinien czuć się bezpiecznie i być chronionym od wszelkich zagrożeń itp. czy coś w tym guście.
    Szanowny Panie Gościu i Panowie Gościowie. O jakich obywatelach prawiliście? W "wolnej" Polsce nie ma już od lat zwykłych, szarych obywateli!!!
    Od 25 ciu lat, w „wolnej” Polsce najważniejszymi i godnymi szczególnej opieki są tylko WYBRANI (czyli odziani w suknie) ludzie. Zaś najważniejszym hasłem jest ( o czym kilka razy już pisałem) Bóg ( w tłumaczeniu na nasze kościół katolicki), Honor (czyli służenie kościołowi temu), Ojczyzna (nie wiadomo co to, ale najpewniej wszelkie dobra kościelne i państwowa troska o nie). Po tych wzniosłych hasłach najważniejsi są
    politycy, ich rodziny i kolesie. Potem Muzea, Pomniki, IPN i wiele, wiele innych BAAAAARDZO ważnych spraw.
    Zwykły, szary, polski obywatel jest na tak szarym i odległym końcu, że trudno okiem sięgnąć.
    Bo dla przykładu.
    Gdyby ktoś napaskudził na przykościelnym parkingu, oskubał kasetę kościelną, pomalował nie tak kościelny płot, przewrócił „świętą” figurkę, czy coś w tym guście, to cała policja i wszelkie inne służby w najwyższej gotowości bojowej do działań ruszyły by. A tu? Cisza, niemrawość, bezradność i nicniemożność.

    p.s.Warto przypomnieć, że gdy w latach 70 tych (chyba), kiedy mieszkałem w Kaliszu i gdy rzeką popłynęły tony zatrutych ryb, to b. szybko znaleziono winowajcę. W zakładach WSK omsknęła się jakaś wanna i do rzeki Prosny popłynął cyjanek.
    Zbigniew Przybylski Luboń 02.11.2015 godz. 21:03
    Dzień Dobry
    Jestem oburzony na ignorancje tematu zatrucia Warty przez ludzi reprezentujących instytucje odpowiedzialne za środowisko. Tylko media próbują drążyć temat. Cały sztab ludzi powołanych do działania w sytuacjach kryzysowych nie robi nic. Lakoniczne wypowiedzi osób odpowiedzialnych za szybką reakcję w stanach zagrożenia zakrawa na kpinę. Dajcie nam czas, pytam się na co ? Pytam się czy wędkarze mają chodzić z podbierakami i wyławiać śnięte ryby, Gdzie informacja o podjętych działaniach sprzątania tej katastrofy. Woda z Warty zasila wodociągi, jeżeli okaże się, że to nieznana trucizna pamiętać należy, że tylko niektóre rzeczy płyną z prądem. Więcej odporne ryby na pewno popłynęły w górę rzeki.
    Warta 02.11.2015 godz. 17:52
    Ekolodzy są dobrzy tylko w przywiązywaniu się do drzew w sprawie która im jest na rękę-kasa,kasa,kasa.Brzydzę się tymi ekologami-nic pożytecznego nie robią,a pieniądze biorą.
    OSTRYKOMENTARZ 02.11.2015 godz. 17:05
    WIOŚ sobie chyba kpi. Żądamy informacji o problemie, a nie mydlenie nam oczu. A jak nie wie, to wszyscy do dymisji za brak kompetencji , wiedzy i skuteczności w działaniu. Takie służby osłabiają srodowisko i szkodzą Państwu Polskiemu i regionowi.
    Piotr 02.11.2015 godz. 16:38
    W Kościanie (64-000) do rzeki sypią gruz skażony paliwem i też nikt nic z tym nie może zrobić. Skażona ziemia i gruz z rozbiórki starej stacji paliw jest składowany przy rzece. I po co ta władza bez władzy i bezsilna wobec koncernów....
    Obserwator brzegów 02.11.2015 godz. 12:55
    A czy ktoś pomyślał o tym, że przyczyną śnięcia ryb może być kłusowanictwo prądem?
    histeryk 02.11.2015 godz. 12:51
    Postawa służb odpowiedzialnych za ochronę środowiska - godna pogardy. Nie chce mi siem - wiec nie będę się zajmował sprawą. A prokuratura pewnie umorzy sprawę, że wzgledu na nieznaczne szkody w środowisku i niewykrycie sprawców.....
    CT 02.11.2015 godz. 12:30
    Kolega ktory chodzi na ryby twiedzi ze zatruta substancja do rzeki dostala sie z kolektora prowadzacego z oczyszczalni sciekow