Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zakończył badanie. Inspektorzy wciąż nie wiedzą, jaka substancja wywołała masowe śnięcie. - Oznaczyliśmy ponad 30 substancji od biogenów do metali ciężkich. W żadnym z parametrów nie stwierdziliśmy przekroczeń na tyle dużych by mogły one spowodować masowe śnięcie ryb - informuje WIOŚ.
WIOŚ szuka sprawcy zatrucia rzeki. Inspektorzy sprawdzili kilka zakładów pracujących nad rzeką. O martwych rybach w Warcie informowali nas Słuchacze tydzień temu, w sobotę. Według szacunków - w rzece jest ponad 10 ton śniętych ryb. Wojewoda wielkopolski powołał w piątek zespół mający wyjaśnić przyczyny katastrofy ekologicznej.
___
Najnowsze ustalenia lekarzy weterynarii i inspektorów ochrony środowiska są takie, że znalezione nad rzeką martwe ptaki, także padły dzik - nie mają związku z zatruciem, do którego doszło w rzece. Taka informacja pojawiła się w piątek. Także w piątek dostaliśmy sygnał, że służby są bliskie wykrycia sprawców zatrucia. W Poznaniu spotkał się zespół zarządzania kryzysowego powołany przez wojewodę. Policja twierdzi, że od samego początku zajęła się sprawą. - To prawdziwa katastrofa ekologiczna, zdarzenie nie mające precedensu - uważa Przemysław Woźniak z Polskiego Związku Wędkarskiego.
Swoje badania przeprowadzili też strażacy, który byli zaskoczeni skalą ekologicznej katastrofy na Warcie. Do Instytutu Weterynarii w Puławach trafiły ryby wyłowione z Warty, które były wcześniej badane przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Być może badania w Puławach dadzą odpowiedź na pytanie, jaka substancja zatruła ryby.
Służby badające przyczyny katastrofy sprawdzają np. miejski monitoring, prowadzą zeznania świadków i zabezpieczają próbki. Jednak nie chcą podawać do mediów dotychczasowych ustaleń, by nie zaszkodzić postępowaniu. "Sprawa jest rozwojowa" - mówi rzecznik wojewody Tomasz Stube.
Nasz reporter spotkał wielu wędkarzy nad Wartą. Łowili oni ryby mimo informacji, że doszło do poważnego zatrucia. Wprawdzie pojawiali się w miejscu powyżej punktu, w którym przypuszczalnie dostała się do rzeki nieznana substancja, jednak nie mogli przecież mieć pewności, że tam, gdzie łowią woda jest czysta.
___
Mimo katastrofy ekologicznej na rzece Warcie, woda dostarczana do domów przez poznańską spółkę wodociągową Aquanet, jest bezpieczna. Jak informują przedstawiciele firmy, ujęcia wody dzieli od miejsca skażenia wiele kilometrów. Oprócz tego uzdatnianie wody jest dokładnie kontrolowane i gdyby pojawiły się jakiekolwiek nieprawidłowości, zostałoby to natychmiast wykryte.
Jacek Butlewski/PŚ/int