Dwóch z nich zmarło. Stan trzeciego - 48 latka polepsza się w gnieźnieńskim szpitalu. "Mężczyźni pili denaturat, a nie alkohol przeznaczony do spożycia" - mówi dyrektor gnieźnieńskiego sanepidu Grażyna Bernaciak. I podkreśla: "Zgodnie z etykietą na butelce, którą odnaleźliśmy i zabezpieczyliśmy, nie jest to produkt spożywczy".
Pracownicy Sanepidu odwiedzili chorego w szpitalu, jutro rozpoczną dochodzenie, gdzie kupiono zatruty alkohol. Jak mówi - dyrektor Bernaciak: "Musimy ustalić, jaka jest zawartość metanolu w tym preparacie". Mężczyźni, którzy zatruli się alkoholem metylowym, byli podopiecznymi ośrodka dla bezdomnych w Gnieźnie. Policja przestrzega przed spożywaniem alkoholu niewiadomego pochodzenia.