Sąd nie znalazł rodziny, która mogłaby przejąć spadek, więc akcje PZU stały się własnością miasta.
"To pierwszy taki przypadek w historii Poznania" - powiedział Radiu Poznań dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta Jarosław Plaszczak, który przyznaje, że przepisy dotyczące takich sytuacji nie są jasne.
Normalnie nie możemy nabyć jako miasto Poznań akcji spółek notowanych na giełdzie. Nie możemy założyć rachunku maklerskiego i pójść kupić np. akcje Orlenu, bo to wykracza poza zakres zadań własnych gminy. Natomiast jest pewna luka, która powoduje, że jak już nabywamy ten spadek, to musimy go objąć i nie mamy możliwości jego odrzucenia, i wstępujemy w tę rolę
- podkreślił Jarosław Plaszczak.
Urzędnicy będą sprawdzać, czy muszą pozbyć się akcji PZU, czy mogą je zostawić. W przyszłym tygodniu radni formalnie mają wyrazić zgodę na przyjęcie tego spadku. Poznań już dostał dywidendę z PZU.