Kto sprowokował starcia w Sarajewie?
Tylko w Poznaniu robią to dwie kliniki Uniwersytetu Medycznego. Czy to jednak nie jest wyręczanie państwa? Czy zbiórką społeczną można zebrać potrzebne miliony złotych? A może w tych zbiórkach nie chodzi tylko o pieniądze?
O zbiórkach publicznych słyszymy bardzo często. Prośby o pomoc finansową kierują do nas ci, którzy zbierają na operacje, rehabilitacje, sprzęt medyczny, na pomoc także poza granicami Polski dla głodujących, budujących studnie - apeli o wsparcie jest bardzo dużo. To najczęściej fundacje i organizacje pozarządowe.
Tymczasem coraz częściej o wsparcie finansowe proszą nas publiczne placówki medyczne i to one organizują społeczne zbiórki. Tylko w Poznaniu robią to teraz dwie kliniki Uniwersytetu Medycznego: Klinika Onkologii Dziecięcej i Klinika Kardiochirurgii Dziecięcej, które zbierają pieniądze na rozbudowę.
Czy dołożyliście się kiedyś Państwo do budowy nowego oddziału szpitalnego albo remontu starego? Czy Państwa zdaniem to podatnicy powinni wspierać takie inwestycje, czy to raczej rola budżetu państwa?
Szef poznańskiej Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej prof. Michał Wojtalik przy pomocy Stowarzyszenia "Nasze Serce" zbiera pieniądze na budowę nowego oddziału pooperacyjnego. Potrzeba jeszcze półtora miliona złotych. To niejedyna, planowana inwestycja Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Od ośmiu lat uczelnia zabiega w Ministerstwie Zdrowia o pieniądze na budowę Centrum Chorób Serca i Naczyń. Kanclerz uczelni Bogdan Poniedziałek mówi, że to właśnie szpitalom klinicznym najtrudniej zdobyć pieniądze na inwestycje.
Łatwiej tym szpitalom, którymi zarządzają samorządy. Ale czy zbiórką społeczną można uzbierać na wielomilionowe remonty i rozbudowy oddziałów szpitalnych? Czy zbiórki społeczne na inwestycje szpitalne mają sens?
Pieniędzy na inwestycje szpitalom nie daje NFZ. - Czy z kontraktu uda się wygospodarować jakieś środki zależy od dyrektora szpitala - mówi Małgorzata Lipko z wielkopolskiego NFZ. Dlatego dyrektorzy szukają pieniędzy, gdzie się da, a szefowie klinik przy pomocy organizacji charytatywnych organizują publiczne zbiórki? Jak mówi prof. Michał Wojtalik, tak jest na całym świecie.
Kanclerz Uniwersytetu Medycznego Bogdan Poniedziałek docenia zaangażowanie organizatorów zbiórek, ale - jak mówi - pieniądze, które wpływają na konto, to kropla w morzu potrzeb. Czy rzeczywiście apele o dofinansowanie szpitali, głównie klinicznych, uniwersyteckich nikną w masie innych, głośniejszych zbiórek publicznych?
W ostatnich latach na ogromne wsparcie poznaniaków podczas różnych akcji mogło liczyć poznańskie Hospicjum Palium, które należy do Szpitala Klinicznego przy Długiej. Jak mówi szefowa wolontariatu w hospicjum Barbara Grochal, to dzięki mieszkańcom udało się wygrać pieniądze z budżetu obywatelskiego na rozbudowę placówki.
Europosłanka SLD Krystyna Łybacka, która jeszcze jako poznańska posłanka wspierała wiele projektów szpitali mówi, że potrzebne jest połączenie społecznej aktywności i pieniędzy z różnych źródeł. Czyli potrzebne jest połączenie społecznej aktywności, budowanie wrażliwości społecznej dzięki takim zbiorkom ale też potrzeba umiejętnej organizacji pieniędzy z różnych źródeł. Barbara Grochal mówi, że duże inwestycje to jedno, ale takie placówki, jak hospicjum, potrzebują codziennego wsparcia np. - pracę wolontariuszy. I hospicjum w Poznaniu na taką pomoc może liczyć.
Czy placówki medyczne, szpitale, hospicja - wspierać datkami na te duże i te małe przedsięwzięcia? Czy na apele odpowiadają tylko osoby, które trafiły do konkretnego szpitala i zobaczyły, że inwestycje są potrzebne?