NA ANTENIE: Mała czarna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

O co chodzi w tych ACTA-ch?

Publikacja: 24.01.2012 g.12:20  Aktualizacja: 24.01.2012 g.18:38
Poznań
To pierwsza w Polsce "awantura" na dużą skalę w cyberprzestrzeni. Wywołały ją słynne ACTA, czyli dość niejasna umowa międzynarodowa, w teorii mająca chronić twórców przed internetowym piractwem i złodziejstwem. W czwartek umowę ACTA ma podpisać polski rząd. Weekendowy atak hakerów na strony najważniejszych instytucji kraju, zmusił ministrów najpierw do przeprosin za brak konsultacji, a potem do podjęcia publicznej debaty. Czy to jednak załatwi sprawę?
Protest ws. Acta - Konin - Iwona Krzyżak
/ Fot. Iwona Krzyżak

Spis treści:

    Nie da się ukryć, że internauci często łamią prawa twórców i artystów, ale polskie przepisy jakoś sobie z tym radzą. Czy potrzebne są większe restrykcje? Czy zapisy zawarte w umowie ACTA są niebezpieczne dla obywatelskich swobód? Czy to co chcą nam zafundować politycy jest zagrożeniem dla wolności słowa i myśli? Czy ograniczą nasza prywatność? Ostrzegają przed tym internauci i obrońcy praw człowieka na całym świecie.

    W weekend zablokowane zostały strony rządowe i prywatne znanych polityków. Tysiące e-maili trafiło do skrzynek pocztowych posłów. To przejawy protestu przeciwko międzynarodowej umowie ACTA, która w teorii ma chronić przed nielegalnym kopiowaniem i rozpowszechnianiem treści, których nie jesteśmy autorami czy właścicielami. Przeciwnicy i krytycy ACTA obawiają się, że w imię walki z piractwem może dojść do ograniczenia swobód obywatelskich i cenzury .

    Dyskusja nad zapisami ACTA toczy się od dwóch lat. Ale dotąd odbywało się to "dyskretnie", w zaciszu ministerialnych gabinetów. Opinia publiczna pewnie by się nie dowiedziała o zapisach ACTA, gdyby nie weekendowa akcja hakerów w polskiej cyberprzestrzeni. Zaatakowane zostały m.in. strony prezydenta, premiera, Sejmu i innych instytucji publicznych. W ten sposób hakerzy protestowali przeciwko planom podpisania przez Polskę umowy ACTA.

    Nas reporter odwiedził Tomasza Nowocienia - specjalistę zespołu zabezpieczeń Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego. Co specjalista sądzi o ACTA-ch?

    Polski rząd prawdopodobnie podpisze w najbliższy czwartek umowę ACTA. Co prawda minister Michał Boni przeprosił za brak konsultacji i zapowiedział publiczną debatę. Ale czy nie jest za późno? Co oznacza podpisanie tej umowy, o której mówi się, że nie zmieni polskich przepisów. Jeżeli polskie przepisy są dobre, to czy międzynarodowe regulacje są w ogóle potrzebne? Czy nie wystarczy prawo wewnętrzne? O opinię na ten temat poprosiliśmy mecenasa Mariusza Paplaczyka.

    Internauci i obrońcy praw człowieka obawiają się jednak, że bez decyzji sądu będzie można zamykać strony, ścigać użytkowników i odcinać ich od internetu. Może dojść do łamania wolności słowa i myśli, naruszania prywatności i cenzury na niespotykaną w internecie skalą? Czy potrzebne są większe restrykcje wobec użytkowników internetu? Czy ACTA są niebezpieczne dla wolności obywatelskiej? 

    Dyskusja nad umową ACTA trwa od 2008 roku. Dokument zaakceptowało już kilka państw, także Rada Europejska. W kwietniu umowę ma głosować Parlament Europejski. Skrzynki e-mailowe posłów i europosłów są zasypywane listami. Nasz reporter rozmawiał o ACTA-ch i proteście internautów z poznańskim europosłem Filipem Kaczmarkiem.

    Według europosła Filipa Kaczmarka ACTA to ważny dokument. Informacja o jego przyjęciu przez Radę Europejską znalazła się na stronie 43. komunikatu prasowego na temat... rolnictwa i rybołówstwa. Dokument został więc potraktowany należycie. ACTA w teorii ma walczyć z piractwem internetowym, ale ograniczyć mocno wolność słowa i myśli, do których internet nas przyzwyczaił. Internet to potężna siła - wielu osobom otworzył świat, zastąpił sklep, książkę i telewizję. Jest kopalnią wiedzy na każdy temat, ale tez niezastąpioną platformą kontaktów.

    Dzięki sieci możliwe jest też organizowanie protestów. Tu skrzykiwali się "oburzeni" i protestujący, np. przeciwko podwyżkom cen paliwa. Ceniona jest także internetowa swoboda wymiany myśli i poglądów. Mogą budzić oburzenie niektóre komentarze, strony z treściami na granicy prawa czy dobrego smaku, nagminne ściąganie filmów czy muzyki, krótko po premierze. Ale z tym polskie prawo już walczy i robi to chyba (?) dość sprawnie. Czy wprowadzenie tego typu ograniczeń i cenzury w internecie jest realne? Z dużym dystansem na temat proponowanych zmian wypowiadają się informatycy.

    Także niektórzy politycy nie zostawiają suchej nitki na planach związanych z wprowadzeniem umowy ACTA. - A przynajmniej na sposobie w jaki próbowano pomysł przeforsować - mówi wielkopolska posłanka Krystyna Łybacka. Czy należy się obawiać nowych przepisów, które może wprowadzić umowa ACTA? Teoretycznie jeśli ktoś nie ściąga pirackich plików z internetu nie powinien się bać. - Niestety pirackie pliki to nie wszystko - zwraca uwagę mecenas Paplaczyk.

    Co o umowie sądzą twórcy. Krzysztof "Grabaż" Grabowski z poznańskiego zespołu Pidżama Porno i Strachy na Lachy należy do najczęściej okradanych artystów w Polsce. Spiratowane płyty jego zespołów są dostępne w sieci już w dzień premiery i ściągane za darmo w tysiącach egzemplarzy. O zapisach ACTA napisał tak: "W sumie powinienem być zadowolony z Acty. No więc dlaczego jestem przeciw skoro powinienem skakać z radości do nieba? Ano wyszło mi tej mojej biednej łepetynie, że od pieniędzy /../ - ważniejsza jest wolność. A wolność jest bezcenna i ja okradany artysta cenię ją jednak wyżej niż pieniądze, które mi się kradnie."

    A co o umowie ACTA sądzą Nasi Słuchacze? Czy wiedzą Państwo o co chodzi w tym dokumencie? Czy nowych przepisów obawiają się tylko ci, którzy ściągają nielegalne pliki z sieci, a internauci, którzy tylko serfują, mogą spać spokojnie? Zapraszamy do dyskusji na antenie i internecie.

    We wtorek przeciwko umowie ACTA demonstrowali mieszkańcy Konina. W proteście uczestniczyło około 300 osób, które umówiły się przez internet. W środę demonstracja w tej samej sprawie ma się odbyć w Poznaniu. Swój udział zapowiedziało kilka tysięcy osób. Protest rozpocznie się o godz. 18 pod Starym Browarem.

    na zdj. protest w Koninie

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 34
    igo. 07.02.2012 godz. 17:00
    Sprawa ta sama ino forma nowa i trudno się pokapować. 300 lat temu wkraczała armia, zmieniała władzę, na obcą a ta nakładała na "polaczków" kontrybucję. Trza było pracować na kontrybucję a tych co mieli inne pomysły na własne życie zamykano w twierdzy lub wysyłano na Syberię. Dzisiaj wkracza kredyt przeznaczony na cele, których nie chcemy np. na budowę kilku silnych ośrodków władzy z demolką reszty w tle, więc musimy pracować by kredyt "oddać" choć pożytku z niego żadnego. Tych co mają inny pomysł na życie wysyła się w medialny niebyt z kartką przyczepioną do czoła: "uwaga kaczor" , "uwaga moher" itp. itd.
    zoo 06.02.2012 godz. 00:03
    Siedżcie na d...e cicho i nie podniecajcie się bałaganiarze..
    Rychu 04.02.2012 godz. 17:40
    Czytając igo Ciebie można powiedzieć, że Polacy to naród Wspaniały, Uczciwy i Szlachetny. Pełen wspaniałych, uczciwych i oddanych ojczyźnie polityków, którego ostatnie parszywe 300 lat było i jest pechowe, bo ma obrzydliwych sąsiadów. Żydzi i Masoni też sporo nabruździli, aby tę wspaniałość polską do upadku doprowadzić. Komuchy wręcz zniszczyli Polskę i wszystko co polskie. No cóż mamy pecha. A w dodatku Niemcy kradną u siebie gadając po polsku. Cóż nam biednym pozostaje. Tylko modlitwa, pielgrzymki i pomnażanie boziego majątku na ziemi. Tej ziemi.

    Nie odpowiedziałeś - mimo gorących zapewnień - na moje pytania.
    Są bardzo ciekawe tematy jak:"Rocznica podzieliła mieszkańców" czy "Benedykt XVI odwiedzi Poznań?". Niestety Ty milczysz i inni moi dotychczasowi adwersarze także. Myślałem, że wcześniejsze milczenie, było aktem protestu wobec Cenzury radiowej, ale widzę, że wszystkich moich przeciwników ZATKAŁO.
    A było ich ponad dwudziestu. Szkoda.
    igo. 04.02.2012 godz. 10:24
    Polacy z pewnością złodziejami nie są, choć można by mieć wrażenia że w Polsce, wszystko co nie jest wbetonowane z grunt nas głębokość 2 metrów może w każdej chwili zmienić miejsce położenia czy właściciela. Myślę że mit Polaka złodzieja to ugruntowana tradycja dezawuowania Polaków tak w Polsce jak i w Europie od prawie 300 lat. Polak warchoł, Polak awanturnik, Polak tchórz itd itp zaczął istnieć na początku XVIII wieku tuż przed I rozbiorem Polski. Carska i pruska agentura dokładała wszelkich starań by utrzymać polską szlachtę w przeświadczeniu, że Europa to już dobro wspólne, tak samo dla Niemców Rosjan jak i Polaków w którym to z wielką szkoda dla wszystkich byłaby samodzielna zbrojna Polska, wdająca się w jakieś konflikty zbrojne zamiast zajmować się uprawą żyta i hodowlą owiec, dezawuując jednocześnie Polskę na zewnątrz jako państwo chore, słabe, nietolerancyjne, źle gospodarujące własnymi dobrami. Upłynęło lat 300 i dzisiaj jest dokładnie to samo. Mamiąc Polaków fałszywym obrazem świata, spycha się ich na dno, by ich po prostu okraść. Wpierw z wolności, potem z ich najlepszych, najmłodszych, najaktywniejszych pokoleń, na końcu z ich ziemi.
    Rychu 03.02.2012 godz. 18:42
    Przed świętami boziego narodzenia pewien pan na parkingu Lidla wsiadł do wypasionej fury, ale wypchany kasą i kartami portfel zostawił na ziemi. Pozbierałem to wszystko i zacząłem go gonić rowerem. Nie dałem rady. Pan na szczęście zreflektował sie, że mu czegoś brakuje i wrócił na parking. Oddałem mu wszystko i tak wymownie spojrzałem, że nawet nie próbował dać znaleźnego. Czyli jest nas już kilku uczciwców. Co z resztą Polaków igo?

    Czyżby perfidni Niemcy uczyli się polskiego, a potem cynicznie okradali niemieckie sklepy i auta używając naszej mowy?
    O złodziejstwach władzy lepiej nie wspominać.
    igo. 03.02.2012 godz. 14:21
    A propo Polski złodziejskiej. Załatwiałem latem sprawę w jednej z instytucji przy parku Chopina. Dzień był ładny. Do otwarcia urzędu pozostawało jeszcze ze 20 minut więc przysiadłem na jednej z parkowych ławek by przejrzeć papiery i zjeść drożdżówkę. O 10.00 spakowałem tekę i poszedłem za sprawą. W urzędzie przepękałem z pół godziny i po wyjściu z budynku udałe się wprost do auta. Przed wejściem do samochody zauważyłem brak komórki. Okazało się że zostawiłem ją na ławce w parku. Na tej samej ławce z której korzystałem 40 minut wcześniej. Komórka była cała i zdrowa choć bez etui. Ktoś kto po mnie korzystał z ławki zrobił mi kawał. Zwinął etui pozostawiając komę tak jak ja ją na ławce pozostawiłem. Etui było już mocno zużyte więc żalu po etui nie było, komórka natomiast była jedną z lepszych w NOKI, więc gdyby zniknęła strata byłaby spora. I jeszcze jeden przykład też z komórką w udziale. Jeden z dobrze mi znanych śródmiejskich lumpów przyszedł do mnie ze "znalezioną" komą bym mu ją "wyczyścił". Model był półtoraroczny więc bez większej wartości, info. w pamięci za to co niemiara. Zaproponowałem znalazcy że odkupię od niego rzecz za 50 zł i już. Znałem gościa i wiem na co potrzebował pieniądze, wiedziałem też jak trudno było mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości, bez stałej pracy z niepracująca żoną i dwójką dzieciaków do wykarmienia. Pieniądze przyjął natychmiast, ja zaś zadzwoniłem do właściciela "zguby" z którym umówiliśmy się w centrum na przekazanie telefonu. Przy odbiorze telefonu wręczono mi (przy moim gwałtownym sprzeciwie) 50 zł zadośćuczynienia za stracony czas i przysługę, bo info w telefonie było dla właściciela dużo warte.
    alek 03.02.2012 godz. 10:20
    panowie i panie, i odwrotnie:Chodzi o to, że by nadal kochać Platformę i przygłupa Niesiołowskiego.Zamknąć usta i być posłusznymi baranami idącymi na żeż.
    hs 01.02.2012 godz. 19:42
    Gdzie temat Henryka Stoklosy?
    Sp[ołeczeństwo ma prawo wiedzieć, co dzieje sie z przestepcą!

    Kolejny termin odwołany
    08:59, Autor: Kamil Ceranowski

    W dniu dzisiejszym tj. 01 luty 2012 rok o godz. 9.00 przed Sądem Rejonowym w Chodzieży miała być wywołana sprawa przeciwko Henrykowi Stokłosie. Rozprawa nie odbyła się w planowanym terminie. Z informacji jakie uzyskaliśmy w sekretariacie sądu, oficjalnym powodem zniesienia terminu jest wniosek strony o wyłączenie od orzekania sędziego Daniela Jurkiewicza. Kolejny termin posiedzenia sądu nie został wyznaczony.

    Przypominamy, że były senator Henryk Stokłosa oskarżony jest w tym procesie przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie o to, że w 1998 roku na kilkanaście godzin pozbawił wolności swoich dwóch pracowników, w ten sposób, że zamknął ich w pomieszczeniu gospodarczym. Działania Stokłosy miały być podyktowane tym, że w ten sposób chciał m.in. zmusić pracowników do przyznania się do różnych kradzieży.

    Ex senator jest również podsądnym i oskarżonym o popełnienie XXI przestępstw w procesie, który toczy się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu.

    O postępach w procesach będziemy informować na bieżąco.

    Ps. Dziewiąte podejście i nic. Heniek boi się tej sprawy jak ognia. Przegrał w Wałczu i Koszalinie. Sąd uznał, że Ciepliński mówi prawdę w sprawie pozbawienia wolności i pobicia przez H. Sąd poszedł dalej. W uzasadnieniu napisał, że Henryk i jego świadkowie kłamią.
    Co do sprawy Sygn. akt II K 101/11 przeciwko A i H Stokłosów - związanej z książką. Okazało się,że SSR Piotr Gierdys jest przyjacielem syna Anny S.
    Rychu 31.01.2012 godz. 18:56
    hetman... wyczytałem, że złodziejstwo, które od wielu lat jest polskim towarem eksportowym, wśród dawnych Polan i Słowian nie istniało. Pojawiło się wraz z wprowadzeniem Religi Miłości do Polski. Wejdź w temat "Benedykt XVI odwiedzi..." i poczytaj. Poza tym jak zawsze zgadzam się z Twoimi poglądami ostatnio. Mam oryginalne oprogramowanie, filmów i piosenek nie ściągam, bo się brzydzę i nie starałem się nauczyć. Mogą ACTA wprowadzać.
    Rychu 31.01.2012 godz. 18:55
    hetman... wyczytałem, że złodziejstwo, które od wielu lat jest polskim towarem eksportowym, wśród dawnych Polan i Słowian nie istniało. Pojawiło się wraz z wprowadzeniem Religi Miłości do Polski. Wejdź w temat "Benedykt XVI odwiedzi..." i poczytaj. Poza tym jak zawsze zgadzam się z Twoimi poglądami ostatnio. Mam oryginalne oprogramowanie, filmów i piosenek nie ściągam, bo się brzydzę i nie starałem się nauczyć. Mogą ACTA wprowadzać.
    hetman 31.01.2012 godz. 15:28
    Po wielu wpisach tutaj widac,ze wielu ludziom trodno pogodzic sie z tym,ze trzeba bedzie placic za cos co do tej pory kradlo sie na potege.Dorabianie ideologii do bandy rozwydrzonych nastolatkow z kartkami na twarzach smieszy mnie bardzo. TAK DLA ACTA !!!
    Rychu 28.01.2012 godz. 18:50
    Bronisz igo Polaków. Może i słusznie, ale nie do końca. Dwadzieścia lat temu (mieszkałem wtedy w RFN) powiedziałem, po kilku piwach, mojemu przyjacielowi (wielki, gruby i łysiejący rudzielec, choć bardzo spokojny człek) Friedrichowi, że w Polsce panuje taki stereotyp Niemca (przynajmniej ja z takim się spotkałem) : Gruby, rudy, hałaśliwy (pewnie Bawarczyk). Spytałem, czy Niemcy też mają jakieś wyobrażenia o Polakach. Odpowiedział, że pod względem wizualnym nie. Po prostu dla nich Polak, to złodziej.
    I trudno było nie przyznać mu racji. Przez 4 lata życia tam, sporo się nasłuchałem i naczytałem o wyczynach naszych rodaków.
    Ten stan rzeczy trwa zresztą do dzisiaj. Na tej płaszczyźnie Polacy odnoszą OGROMNE SUKCESY. Słyszałeś chyba o słynnych jumach i o tym, że parę lat temu w Poznaniu, sprzed komisariatu policji polskie orły podpieprzyły auto niemieckiego komisarza policji...
    Ja sam po powrocie do kraju byłem wielokrotnie okradziony. W tym z moich prac autorskich.Tam nigdy.
    Co do chrztu. Wklepałem w google “chrzest niemowląt” i sporo się naczytałem. Wyczytałem także i to, że chrzest nieświadomej istoty nie zbliża do stwórcy i jest sprzeczny z Pismem.
    Nie czytasz znowu uważnie, albo celowo kręcisz. Mój syn nie był "boziobojny", a tchórzliwie uległ RODZINNEJ Cenzurze. Ale z chrztem mojego wnuka (3 latka) bohatersko wstrzymuje się. Chce, by dzieciak już jako dorosły, wzorem Chrystusa, świadomie dokonał wyboru. Mój synek (8 lat) jak i moi bratankowie nie są polani wodą.
    Nie zauważyłem też, aby jakieś szatańskie działania pojawiały się w pobliżu i miały wpływ na rozwój tych dzieci.

    Co do moich pytań to zadałem je także przemiłej pani reprezentującej wyznanie Świadków Jechowy. Uśmiała się i powiedziała, że we wtorek - przed 10tą rano - przyniesie mi biblijne dowody na to, że Maria i Józef folgowali sobie w seksie i mieli sporo dzieci.
    To by świadczyło, że kopściół, namawiając owieczki do naśladowania Świętej Rodziny i ambitnej rozrodczości, trzyma się prawd zawartych w Piśmie. Tylko cholera, jak w tych warunkach zachować wieczne dziewictwo???
    Oj, będzie się działo. Do wtorku.
    Chyba, że wcześniej podasz watykańską wersję wydarzeń i będę mógł nią kontrować bluźniercze insynuacje i interpretacje Świadków.
    Kto jest jednookim bandytą?
    zatapiamy Platformę 28.01.2012 godz. 16:44
    Popieram Acta, ale cieszę się z protestu - już po Platformie!! czy ktoś wcześniej rzucał kamieniami w kato-endecki PIS? giń jednooki bandyto
    igo. 28.01.2012 godz. 13:29
    Pan Donald Premier Tusk Polski ochoczo podpisał umowę ACT,a ponieważ jeden z paragrafów ACT,y przyzwala na odcięcie każdego od sieci i złojeniu temuż to każdemu skóry bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Byłby głupkiem gdyby nie zauważył jak pomocne narzędzie podsuwa jemu indoeuropejska władza, do trzymania za pysk swoich poddanych, którzy nie dość jeszcze miłują Pana Premiera Tuska Donalda i jego indoeuropejskich mocodawców i mocodawców tych mocodawców. Trochę jeszcze wierzgamy i kwiczymy bo donaldzia smycz jest coraz bardziej dotkliwa, ale sprawa tak jest poukładana byśmy się nie zorientowali o co chodzi; tj kto nas za pysk trzyma, dlaczego trzyma i jak się ze smyczy uwolnić.
    Co do chrztu Rychu to sprawa jest bardzo prosta. Świat pozamaterialny, który ma na nas wpływ dzieli się na cześć dobrą i złą, i poprzez chrzest św. "boziobojni" rodzice pilnują swojego dzieciaka przed złem lub przed Złym jak wolisz, który nienawidzi wszystkiego co dobre.
    Stanowczo nie zgadzam się też z Tobą że Polacy to naród złodziei. Cóż ..by utrzymać poddanych we władzy, się im z lekka pozwala skundlić by mieli wrażenie poczucia wolności i nie tęsknili za prawdą i moralnością bo to byłoby groźne dla panującej obecnie w Polsce, jaśnie oświeconej władzy.
    Odpowiem też wreszcie na Twoje pytania, bo chyba się nie odczepisz.
    Rychu 27.01.2012 godz. 15:46
    Witam Elitę obrońców Polski, Polskości i tej Jedynej, Słusznej i Panującej religii. Brakuje jeszcze dżona.
    Nie wiem czy zauważyliście Panowie, co podawały przeróżne wiadomości. Otóż rozmiar protestów anty ACTA-owych w Polsce był ogromny i największy w Europie. Dlaczego właśnie w Polsce? To proste.
    Złodziejstwo (o czym sensownie wspomniał hetman) jest głęboko zakorzenione w naszej historii, tradycji i stanowi charakterystyczną cechę wyróżniającą nas wśród krajów Europy. Stanowi obok pijaństwa immanentną część Polski, Polskości i wszystkiego co Polskie. Chęć odebrania Polakom prawa do okradania innych, to jakby odebranie każdemu internaucie prawa do bycia Prawdziwym Polakiem. Hasła typu “Stop Cenzurze w Internecie” są głupie, obłudne i wręcz żałosne.
    Cenzura istniała i istnieje w internecie od dawnna czego najlepszym przykładem jest forum RM, WP, czy inne.
    I dobrze, bowiem wszechobecne chamstwo jakiego doświadczamy na ulicach i niemal na każdym kroku w innych dziedzinch życia, zalałoby internet. A to byłoby okropne, bo skończyłyby się dysputy, a zaczęły ordynarne bluzgi. Bardzo dużo wolności było np.na Pardonie i niestety przeważały wulgaryzmy, tak że, po roku chyba, portal został zamknięty. (Oj tam dałem upust swojej złośliwości i zebrałem niewybredne bluzgi).
    W tej materii - Wolności w Iinternecie - Polacy walczą niezwykle zajadle, a nie zauważają lub nie chcą zauważyć cenzury czy wręcz autocenzury panującej w innych dziedzinach życia. Weźmy np. coś co mnie szokuje najbardziej. Znana i wpojona w mentalność przeciętnego Polaka - od tysiąca lat - ceremonia polewania głów niemowląt wodą, w niektórych kręgach zwana chrztem czy też chrzcinami, tak głęboko siedzi w przeciętnych łbach, że nawet ateiści, agnostycy czy obojętni bojąc się CENZURY ROZINNEJ polewają czaszki swoich świeżo narodzonych i nieświadomych niczego latorośli, bezwiednie powiększając grono wyznawców tej Jedynej Prawdy. Przykładów znam bardzo wiele, ale najbardziej odrażającym jest przykład mojego syna - zdeklarowanego ateisty i zaciekłego wroga kopścioła watykańskiego ( nie z mojej winy, bowiem z racji mojego ówczesnego zawodu i jego mamy tancerki, wychowaniem zajęli się baaaaaardzo pobożni pradziadkowie. Z racji pobożności pradziadek zjadł nawet kawałek krzesła na którym siedział JPII w czasie pierwzej wizyty w Warszawie) – który , bojąc się Cenzury Rodzinnej tchórzliwie zgodził się na polanie czaszki mojej wnuczki.
    Drugim odrażającym przykładem był mój kumpel. Ateista i autor antyklerykalnego portalu.
    Widać z tego, że 1000lat szkolenia owieczek, doprowadziło do sytuacji, w której cenzura i kontrola, przynajmniej w tej branży, są niepotrzebne, gdyż owieczki pilnują się i cenzurują same.

    Igo, potępiasz i piętnujesz kłamstwa Tuska. I słusznie. Też go nie lubię. Ale jako wyznawca Kalinizmu (teoria oparta na prawach i mądrościach Kalego) z właściwą wyznawcom tej teorii obłudą i przewrotnością nie wspominasz o kłamstwach Twojego guru. Niejakiego Jarosława K. przez miliony zwanego Kłamczyńskim. Czemu?
    No i na koniec apel. Odpowiedzcie wreszcie na moje pytania z 20go bm. w temacie “herb czy gwiazdka”.
    igo, “myśl” zbierzcie siły i pomyślcie.
    Tomasz 27.01.2012 godz. 13:51
    Odsłona 1: Właśnie podano wiadomość, że dolnośląska policja zatrzymała 22-letniego hakera podejrzanego o włamanie na stronę premiera Tuska.

    Odsłona 2: Donald Tusk login i hasło do swojego służbowego laptopa ma przyklejone obok klawiatury na małej kartce. Jeden z najważniejszych komputerów w kraju jest więc praktycznie niezabezpieczony. Były szef ABW w rozmowie z portalem Niezależna.pl tłumaczy, że taka sytuacja ośmiesza służby specjalne i premiera Tuska.

    Dostęp do komputera premiera może uzyskać każdy. Nie potrzeba do tego nawet umiejętności hakerskich. Login i hasło do komputera przyklejone na kartce obok klawiatury uwiecznił na zdjęciu fotoreporter PAP. Zdjęcie zostało wykonane w sali przed posiedzeniem rządu.

    (PAP/Radek Pietruszka)

    A teraz moje pytanie: Czy czujesz się komfortowo jako obywatel państwa polskiego zimą 2012 roku?

    mKaziu 27.01.2012 godz. 13:23
    ACTA? Jakie jest drugie dno w tym nie/porozumieniu? Bo coś tu jednak cuchnie. Dlaczego od podpisania wykręcił się Izrael? Dlaczego Niemcy i Holandia, które widać liczą się z głosem własnej opinii społecznej, odłożyły podpisanie szemranego zobowiązania ad calendas graecas, czyli bardziej swojsko mówiąc, do świętego nigdy?
    myśl 26.01.2012 godz. 22:30
    hetman
    jesteś zaślepiony ...
    może się obudzisz
    a może ty masz taka robotę mieszasz i tyle - taka praca
    Pozdrawiam
    m-r 26.01.2012 godz. 19:26
    ACTA to nie tylko prawa autorskie w internecie - także wszędzie tam, gdzie korporacja chroni jakimkolwiek patentem (też własność intelektualna) swoje wyroby. Zatem nielegalne na podstawie "domniemania popełnienia czynu zabronionego" są: zamienniki leków, tonerów i tuszy do drukarek, części samochodowych. Chińskie rowery, skutery, motocykle (w wiekszości kopie japońskich i niemieckich rozwiazań - Japonia jest sygnatariuszem ACTA). Oraz wiele innych towarów, które w oryginale są wielokrotnie droższe od zamienników. Ale o tym głośno nikt nie mówi...
    igo. 26.01.2012 godz. 13:50
    Jak skłamie Twój piekarz Hetmanie, podając Tobie stare pieczywo mówiąc że świeże to ocenisz sprawę jednoznacznie. Ale jak Tusk podpisuje dokument który także Ciebie dotyczy, mówiąc że wszystko jest w porządku choć nie jest, to Pana Tuska Donalda Premiera bronisz. Ciekawa postawa. Wielokrotnie zastanawiałem się skąd u Polaków biorą się takie zachowania; zgoda na kłamstwo i zaprzaństwo u ludzi którzy reprezentują nas w Europie i w świecie.



    hetman 25.01.2012 godz. 14:20
    Tak igo,gdy dopadnie cie rozwolnienie to tez bedzie wina Tuska...
    igo. 25.01.2012 godz. 10:50
    ACTA to "łapa" na internet. Ale nie tylko. To także kontrola wszystkiego co ktokolwiek robi na kompie.
    I z pewnością nie chodzi tutaj o gwarancje dla przestrzegania praw autorskich twórców. Istotą mechanizmu kontroli mogą być roszczenia wobec np. programów komputerowych.
    Zbyt dużo już rzeczy przechodzi do neta. Wielu uciekają przez to pieniądze, władza przez internet nie ma już takiego zasięgu rażenia jak dotąd.
    Bardzo charakterystyczna dla złej władzy jest postawa Tuska. On się nie ugnie przed jak to nazwał "szantażem" internautów. Nie chodzi by się uginał tylko by podjął dyskusję. Ale dyskusja to nie On.
    Rychu 24.01.2012 godz. 18:34
    Moje zdziwienie budzi oburzenie naszych chansonistów.Najczęściej miernych, mało znanych a w świecie wogóle. Dziś rano czytałem wywody jakiegoś Hołdysa. Szansoniści nie godzą się na bezpłatne słuchanie swych utworów (Wielu internautów napisało, że Hołdys powinien się cieszyć, że wogóle ktoś chce go słuchać).
    A co z patrzeniem?
    Ja np. jestem projektantem, wymyślaczem nowych produktów i jednocześnie producentem "dzieł sztuki" jak je czasem nazywają zachodni odbiorcy (pewnie z tej racji była u mnie 18go.bm. ekipa TVN Turbo z Witoldem Odrobiną na czele. Był troszkę rozgoryczony, że my - proste małomiasteczkowe ćwoki - nie wiedzieliśmy kim on jest).
    Czy z racji ochrony moich dóbr intelektualnych też mam pobierać od oglądających moje produkty tantiemy?
    Jestem za tym, aby ganiać i karać cwaniaków, którzy podkradają cudze pomysły i produkty i ZARABIAJĄ na tym. Mnie spotkało to wielokrotnie, ale jako sympatyk Mumbujan, nie oburzam się, a nawet zawsze jestem wdzięczny, bo to mobilizuje mnie do dalszego wymyślactwa, tak, że podkradacze i naśladowcy nie nadążają za mną. I jeśli coś podkradną, to są już to "dzieła" stare i mnie niepodobające się.
    hetman 24.01.2012 godz. 16:45
    wiem,ze wielu ludziom trudno pogodzic sie z tym ,ze wypada placic za dobra intelektualne,a nie krasc ich bezczelnie z netu.Smieszy mnie ten niby sprzeciw ludzi ktorzy wrzeszczac :stop acta nie wiedza nawet o co chodzi.Ale chca byc na czasie jak reszta fejsowego tlumu.
    baran 24.01.2012 godz. 14:45
    Ile czasu zajmie w Polsce proces pedofila? Prokuratura potrzebuje kilkanaście miesięcy na sporządzenie aktu oskarżenia. Pierwsza rozprawa odbędzie się co najmniej po kolejnych sześciu miesiącach. Proces w pierwszej instancji toczył się będzie kilka albo kilkanaście miesięcy. W apelacji kolejne kilka miesięcy, a na rozpatrzenia kasacji czekać trzeba ze dwa lata. W procesach o naruszenie prawa własności intelektualnej jest jeszcze gorzej. I z tym ustawodawca nie zamierza zrobić nic. Ale za to dostęp do komputera nawet nie podejrzanego – bo podejrzanym się człowiek staje dopiero po przedstawieniu mu zarzutów – tylko podejrzanego o to, że może być podejrzany, organy ścigania chcą mieć natychmiast.

    Żródło : www blog.gwiazdowski.pl
    Polecam przeczytać cały wpis- pan profesor przeczytał umowę i dzieli się spostrzeżeniami

    Artur 24.01.2012 godz. 14:03
    poruszę wąski wolności internetowej w kontekście muzyki. W latach 90tych na "BEMA" były sprzedawane podróbki płyt muzycznych na CD też akcje US oraz Policji robiły akcje nadające się do TV. Już wtedy było stawiane następujące pytanie: Ile z ceny jaką płaci klient w sklepie trafia do właściciela praw autorskich? Wedy za 10/12 zł szły na Bema jak woda, a na półce sklepowej leżały i czekały na klienta za 45zł. Jaki procent trafia dzisiaj? Myślę, że właściciele praw są okradani w głównej mierze przez machinę show biznesu i hurtowników oraz sklep detaliczny. Dlatego cena urasta do takiego poziomu, że nie da się tego sprzedać w tak masowej ilości, jak sprzedałoby się, gdyby nie cena zaporowa. A jakie to muszą być marże np ZAIKSu- najlepiej świadczą wiecznie i w kółko emitowane przeboje sprzed magicznej daty tantiemowej, niestety na coraz większej ilości stacji zwłaszcza komercyjnych. Czyli jak świat światem - jak nie wiadomo o co chodzi - chodzi o pieniądze, a jak zupełnie nie wiadomo o co chodzi - chodzi o kasę gigantyczną. Świetnie wczoraj jeden z komentatorów TV zacytował jednego z szejków arabskich, który zapytany, czy mógłby obniżyć cenę ropy - odpowiedział: Oddam Wam całą ropę za darmo - dajcie mi połowę wszystkich podatków, jakie na tej pie zarabiacie!
    Tyle, że benzyny, a tym bardziej nieprzerobionej ropy naftowej nie kupuje się w internecie. Będą protesty, będzie płacz, ale 9/10 i tak kupi, bo musi i pojedzie. Za to nasze Termy Maltańskie - przy takich cenach pozostaną ciągle prawie nieużywane.
    Andrzej 24.01.2012 godz. 13:01
    Nie można rezygnować ze zdobyczy techniki jakimi są internet, telefony komórkowe, kserokopiarki itd. Należy chronić interesy twórców w zupełnie inny sposób. Powinni oni być zainteresowani aby ich utwory, programy komputerowe i inne produkty docierały do jak największej liczby użytkowników. Być może bezpłatna dystrybucja internetowa powinna być połączona z obowiązkową reklamą a wtedy będą pieniądze dla twórców. Nie można ścigać taksówkarzy lub właścicieli małych zakładów fryzjerskich za słuchanie radia!
    Zenek Z. 24.01.2012 godz. 12:58
    Art. 12, który brzmi tak:

    „Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony w stosownych przypadkach, a szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone (…) Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych…”
    Marcin 24.01.2012 godz. 12:56
    Wolńość słowa jest bardzo ważna, ale sytuacje kiedy kinowe hity czy nowe albumy muzyczne dostępne są w internecie jeszcze przed premierą, nie powinny być czymś normalnym (a niestety w Polsce uważa się to za normalne). Takie postraszenie umową typu ACTA powinno dać nam do myślenia bo wszyscy uważamy że mamy prawo do dowolnych materiałów objętych czy nie objętych prawem autorskim.
    Ania 24.01.2012 godz. 12:55
    Moje dzieci często przygotowują do szkoły prezentacje czy plakaty. Wykorzystują do tego materiały z internetu (zdjęcia, treści) Teraz nie będą mogły podnosić swoich ocen i przekazywać kolegom zdobytych ciekawych informacji!!!!
    Adam 24.01.2012 godz. 12:54
    Jeżeli Pan Krzysztof Grabowski faktycznie tak uważa, to bardzo chętnie dowiedziałbym się jak inni artyści postrzegają ACTA. Przydałaby się analiza kto tak naprawdę zyska najwięcej przez wprowadzenie tej ustawy? Ile trafi faktycznie do artystów, których własność rzekomo chce się chronić, a ile zarobi RIAA itp organizacje?
    Ania 24.01.2012 godz. 12:44
    Po wejściu umowy w życie na pewno zdrożeją płyty z muzyką, filmem, grami. W końcu umowa ta powstała w konkretnym celu aby bogate koncerny miały jeszcze większe dochody.
    jurek 24.01.2012 godz. 12:43
    To co się dzieje w temacie ACTA , szczególnie w naszym kraju to nic innego jak zalegalizowanie czy raczej powrotu do cenzury !
    Skoro ACTA mają jedynie zabezpieczać prawa autorskie twórców to dlaczego „ustawa” rodziła się w tajemnicy przed społeczeństwem ?
    Dlaczego twórcy nie bronią się przed okradaniem przez oficjalnie działające „twory” ZAIKSy i temu podobne ?

    Szanowni Państwo ACTA „spłodzono” głównie dla ograniczenia wolności słowa !
    Prasa , radio , telewizja już dawno utraciły monopol na informowanie i „urabianie „ społeczeństwa . I tu tkwi problem z którego sobie doskonale zdają sprawę politycy !

    Ps. Zachowanie moderatorów na wielu partach już od dawna przypomina CENZURĘ ! Wycinanie NIEWYGODNYCH postów to norma . I nie muszą to być wulgarne czy arogancje wpisy ale ...nie są w zgodzie z linią "programowam" danego portalu !
    Były student 24.01.2012 godz. 12:38
    Wg. zapisów ACTA studenci nie będą mogli kserować książek, by przygotowywać się do wykładów. Świetnie! Autorzy książek się ucieszą, ale co na to studenci? ;-)