Mięso mielone z kurczaka, sznycle wieprzowe, kiełbaski białe na grilla i mix sałat. Za wszystko 11 zł 49 groszy. To pierwsze zakupy naszego reportera w aplikacji do niemarnowania żywności. Zamówienie złożył stojąc na czerwonym świetle i było do odbioru w znanym dyskoncie 2 kilometry dalej. Gdzie jest haczyk? Termin przydatności mijał tego samego dnia.
Na czym polega działanie aplikacji - tłumaczy Beata Pałczyńska z firmy TooGoodToGo.
Łączy użytkowników z miejscami, w których zostało nadwyżkowe, ale nadal dobre jedzenie
- wyjaśnia Beata Pałczyńska.
Nasz reporter potwierdza. Z mielonego zrobił pulpeciki w sosie koperkowym, kiełbaski zgrillował na śniadanie, a sznycle usmażył w panierce. Do tego mix sałat z pomidorkiem, ogórkiem i czerwoną cebulą. Wszystko smaczne i pełnowartościowe.
Kto bierze udział w programie?
Gdy sklepom, kawiarniom, piekarniom, a nawet stacjom benzynowym została nadwyżka, sygnalizują to w aplikacji
- tłumaczy Pałczyńska.
Aplikacja znajduje najbliższe takie miejsca i powiadamia klienta. Jak we wszystkim, także w tym projekcie można znaleźć słabsze punkty. Krytycy zauważają, że „paczki niespodzianki” mogą zawierać produkty o niskiej atrakcyjności. Istnieje też obawa, że komercjalizacja nadwyżek (sprzedaż zamiast przekazywania) ogranicza dostęp do dobroci dla organizacji charytatywnych, takich jak jadłodzielnie czy banki żywności.