Dla kierowców oznacza to, że będą musieli głębiej sięgnąć do kieszeni. Opłaty dotyczą jednak tylko samochodów ciężarowych i autobusów. Można przypuszczać, że samochody ciężarowe wożące towar na długich trasach nie znikną z obwodnic, ale bardzo prawdopodobne, że transport lokalny wybierze inne trasy. Ciężarówki mogą np. omijać wschodnią obwodnicę i wrócić na starą piątkę.
A to, zdaniem dziennikarza motoryzacyjnego Macieja Krzywoszyńskiego z Radia Merkury, oznacza większe korki na ulicach, w których solidarnie stać będą wszyscy - kierowcy osobówek i tirów.