Nieco ponad trzy miesiące od zakończenia dwuletnich prac robotnicy wrócili przed Zamek. Rzeczniczka Centrum Kultury, Anna Gruszka, przekonuje jednak, by nie dać się zwieść pozorom - bo choć wody nie ma, to sadzawka działa. – ...i działała od początku – dodaje.
Podkreśla, że to, co w czwartek działo się przed Zamkiem, to nie naprawa, lecz „optymalizacja”.
Efekt nie był zadowalający i w stu procentach zgodny z wizualizacjami, dlatego była potrzebna optymalizacja
– tłumaczy.
Prace nie są objęte gwarancją. Ich koszt wyceniono na ponad 24 tysiące złotych.
Są finansowane z dotacji przeznaczonej na budowę Otwartego Dziedzińca, w związku z czym nie generują dodatkowych kosztów ani dla miasta, ani dla instytucji
– podkreśla przedstawicielka CK Zamek.
Prace przy sadzawce mają zakończyć się do końca tygodnia, ale jej ponowne uruchomienie będzie uzależnione od pogody.
Interpelację w sprawie prowadzonych prac wystosował radny miasta Zbigniew Czerwiński. W piśmie z 7 lipca zwraca również uwagę na niedziałającą fontannę na skwerze Zielone Ogródki im. Zbigniewa Zakrzewskiego. Prezydent miasta powinien odpowiedzieć na pytania w ciągu 14 dni.