Większość z nas słyszała o byłym żołnierzu, który skrajnie wyczerpany został znaleziony w szałasie w Tatrach. Nie wiedział skąd jest, jak się nazywa. Tą historią żyła niedawno cała Polska. W Wielkopolsce natrafiliśmy na podobną historię. Historię, która znalazła swój szczęśliwy finał.
Pan Kazimierz siedem lat temu wyjechał za granicę i słuch po nim zaginął. Wczoraj w domu prowadzonym przez fundację Barka w Posadówku koło Nowego Tomyśla odnalazła go rodzina. Jeszcze dzisiaj powinien on dojechać do swojego domu koło Staszowa. Z człowiekiem, który odzyskuje właśnie swą tożsamość, rozmawiał też nasz reporter.