Była to pierwsza w Polsce sprawa, którą prowadziło Centralne Biuro Śledcze. - Funkcjonariusze pracowali nad nią dwa lata. Często osoby biorące udział w "ustakach" byli rekrutowani przez grupy zajmujące się handlem narkotykami - mówi rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.
Za przestępstwa - w zależności od zarzutów - grozi oskarżonym nawet do 10 lat więzienia.