- Na ponad 2 tysiące założonych od początku roku zielonych kart leczenia onkologicznego tylko kilkadziesiąt dotyczy nowych pacjentów. Nasza działalność w styczniu to było "pakowanie" starych pacjentów w pakiet - mówi Maria Litwiniuk, ordynator Oddziału Chemioterapii Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu.
90% zarezerwowanych na leczenie onkologiczne pieniędzy jest przewidziane na pacjentów objętych pakietem. Ministerstwo nie przewidziało, że w nowym roku lekarze będą przede wszystkim kontynuować leczenie tych, u których nowotwór jest już stwierdzony. Szpitale w całej Polsce alarmują: pakiet onkologiczny spowoduje zadłużenie, bo jednocześnie obniżono wycenę większości świadczeń. - Poza tym pakiet nie zawiera wielu świadczeń, które są niezbędne podczas leczenia. To jest dramatyczny problem. Pakiet nie pozwala na łączenie różnych działalności, procedur. Pakiet nie przewiduje np. takich form jak przetaczanie krwi czy żywienie pozajelitowe - dodaje Maria Litwiniuk. (cała rozmowa poniżej)
Szpitale te świadczenia wykonują, ale dziś nie mogą być pewne, czy NFZ za nie zapłaci.