Zarząd Transportu Miejskiego dostanie więcej czasu na poinformowanie pasażerów o nowych zasadach korzystania z komunikacji miejskiej. Po zmianach pasażerowie płacący podatki w Poznaniu za 30 dniową sieciówkę zapłacą 99 złotych (taniej o 8 złotych), a pozostali 115 złotych (drożej o 8 złotych).
Bogusław Bajoński, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego, podkreśla, że będzie można kupić sieciówkę na dowolną liczbę dni. Każdy z tych biletów będzie miał dwie ceny - dla płacących podatki w Poznaniu i niepłacących. Pasażer będzie składać oświadczenie, które później urzędnicy zweryfikują w Urzędzie Skarbowym. Tańsze bilety dostaną studenci.
Zmiany także w biletach jednorazowych. Dzięki PECE pasażerowie będą mogli płacić za każdy przejechany przystanek, a nie za czas jazdy tramwajem. Od lipca będzie pięć rodzajów biletów papierowych. 10 minutowy za 3 złote oraz 40 minutowy za 4,60 (prezydent chciał, aby był to bilet półgodzinny). Ponadto będą papierowe bilety na 24, 48 i 72 godziny.
Urzędnicy chcą jednak, aby pasażerowie, którzy dziś jeżdżą z biletami jednorazowymi, wyrobili sobie kartę PEKA. Dzięki temu będą mogli jeździć na tak zwanej taryfie przystankowej. Wtedy za przejechanie jednego przystanku zapłacą 60 groszy. Każdy kolejny przystanek będzie dla nich tańszy.
Radni zdecydowali, że nie będzie obowiązkowego pikania, czyli przykładania kart do czytnika PEKI. Zrezygnowano także z programu lojalnościowego, czyli zbierania punktów za liczbę "odpiknięć". Wysokość mandatów za jazdę bez biletu nie zmieni się. ZTM rozpocznie teraz kampanię informacyjną na temat PEKi. Dyrektor zarządu twierdzi, że ma na to kilkaset tysięcy złotych.