Wypoczywają, ale myślą o pracy
Policjant nie był na służbie, prowadził prywatne, osobowe auto. Najpierw uszkodził ścianę jednego z bloków, później stojące przy chodniku barierki. Chwilę wcześniej przechodziła tamtędy grupa dzieci. Samochodowe popisy komisarza z komendy powiatowej w Nowym Tomyślu oglądało kilkudziesięciu mieszkańców Michorzewa.
W końcu funkcjonariusz uszkodził koła w swoim aucie. Kiedy wysiadł, by z pasażerem zobaczyć co się stało, został zatrzymany. Niewiele brakowało, by doszło do linczu. Policjanta uratowali strażacy ochotnicy, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu. Kiedy przyjechała policja, mężczyzna dmuchnął w balonik. Wynik - ponad półtora promila alkoholu w organizmie. Szef nowotomyskiej komendy dyscyplinarnie zwolnił byłego komisarza z pracy.