W Pile odbyła się narada w tej sprawie z udziałem m.in. służb ochrony środowiska, policji i właściciela hangarów. Uczestniczyła w niej także dyrektor regionalna ochrony środowiska w Poznaniu, Jolanta Ratajczak.
Przedstawiciel Agencji Mienia Wojskowego Eugeniusz Kropidłowski głównego winowajcę widzi w firmie dzierżawiącej agencyjne hangary, w których zgromadzono odpady.
Prezydent Piły rozpoczął postępowanie administracyjne, które ma wskazać ostatecznie, kto jest odpowiedzialny za zgromadzenie odpadów i sfinansowanie ich utylizacji. Szacuje się, że koszty sięgać będą do 1 do 6 mln złotych. Za tydzień ma się odbyć kolejne spotkanie w sprawie nielegalnych odpadów zgromadzonych na pilskim lotnisku.