Uratowali ich funkcjonariusze z wodnego komisariatu policji. Jak się okazało topiący się mieli po dwa promile alkoholu we krwi. Dodatkowo jeden z kajakarzy źle założył kapok i ten po wywrotce zacisnął się na szyi mężczyzny. Drugi utrzymywał się na wodzie dzięki plecakowi, w którym miał butelkę.
Gdy policjanci wyjęli topiących się z wody, mężczyźni byli półprzytomni. Po wytrzeźwieniu będą mieli kłopoty. Przepisy mówią, że nie wolno pływać żadnym wodnym sprzętem po spożyciu alkoholu.