Barbarzyńcy zjadą na święto Kalisza
Kto by przypuszczał, że w Poznaniu mieszka tylu hazardzistów? Co roku zgłaszało się do konkursu prawie tysiąc osób i to tylko o dwóch imionach. W dniu Święta Miasta, na schodach Ratusza, na oczach zgromadzonych na Rynku, losowano po jednym Piotrze i Pawle.
Przez rok pełnili honory patronów miasta ale tylko symbolicznie. Przyjemnością były prezenty od sponsorów - z roku na rok coraz liczniejsze i bogatsze. Niestety to co przez lata poznaniacy i organizatorzy traktowali jak miłą zabawę okazało się grą losową, której wynik jest kwestią przypadku a do tego łączy się z kosztownymi nagrodami.
To oznacza, że podlega surowym przepisom nowej ustawy hazardowej, a jej organizowanie jest związane ze skomplikowaną procedurą. Tak wynika z ekspertyzy prawnej, którą zleciło Radio Merkury. Tak więc ubiegłoroczna edycja konkursu na Honorowych Patronów Poznania była na razie ostatnią.