O sprawie mówią światowe media. Nazwa miasta pojawia się w negatywnym świetle. Dziś do Poznania przyjeżdża ekipa BBC.
Poznań w ostatnich wydawał sporo pieniędzy na akcje promocyjne w polskich i europejskich mediach. - Miasto wydawało kilkaset tysięcy złotych ma zachęcanie do studiowania w Polsce i w Poznaniu. Zaproszenia były kierowane do studentów z Azji czy USA. Oczywiste jest, że takie zdarzenie ma wpływ na decyzje o miejscu studiowania, które mają podjąć młodzi ludzie z różnych stron świata - mówi prezydent Jacek Jaśkowiak.
Straty wizerunkowe mogą wynosić miliony złotych. Urzędnicy miejscy zastanawiają się co zrobić, aby do podobnych pobić na tle rasowym nie dochodziło w przyszłości. - Sprawcami są młodzi ludzie, do których trafiła "mowa nienawiści". Dlatego będziemy starali się dotrzeć do szkół, żeby to zneutralizować. Chcemy pokazać obcokrajowców.
Urząd pomoże pobitemu w rehabilitacji. Zaangażowane mają w to być miejskie przychodnie.
__
W Poznaniu zorganizowano w piątek manifestację "Stop rasizmowi". To, co działo się po pobiciu Syryjczyka - pokazuje również, że w Poznaniu jest bardzo duży sprzeciw wobec takich zdarzeń. (posłuchaj)
Adam Michalkiewicz/pś