Choć spada liczba wysyłanych kartek świątecznych, to na potęgę kupujemy przez internet i czekamy na przesyłki. Paczkomaty InPostu są za małe, więc odbiór paczek czasem odbywa się w nietypowych okolicznościach. Nietypowych, bo prosto z samochodu po odstaniu długiej kolejki, jak w czasach PRL opowiada nasz redakcyjny kolega Marcin Wesołowski.
Marcin na swoją paczkę czekał około 30 minut, a za nim ustawiali się kolejni odbiorcy. "Przed świętami wzrost zamówień jest kilkaset razy większy" - mówi rzecznik InPostu Wojciech Kądziołka stąd rozwiązania nadzwyczajne - wydawanie paczek wprost z samochodów.
Również w placówkach Poczty Polskiej jest więcej klientów, niż zazwyczaj.
Firmy pocztowe zapewniają jednak, że paczki nawet dzień przed Wigilią na święta powinny dotrzeć do adresatów.
Aleksandra Włodarczyk/int