Jak ustalili policjanci, podpalacz był członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej i "zlecał" także podpalanie śmietników w miasteczku trójce nieletnich chłopców. Okazało się, że strażak - ochotnik podpalał różne obiekty, bo miał nadzieję, że będzie uczestniczył w płatnych akcjach gaśniczych. Grozi mu do pięciu lat więzienia, a współpracującymi z nim chłopcami zajmie się Sąd Rodzinny.