W czwartek w porannej rozmowie Radia Poznań ówczesny minister transportu i gospodarki morskiej Bogusław Liberadzki, który 28 lat temu podpisał dokument, przekonywał, że gdyby podczas późniejszych rządów AWS i Unii Wolności nie zmieniono tej umowy, to autostrada byłaby już państwowa i być może darmowa.
Tam był zapis, że my udzielamy koncesji na 25 lat, po 25 latach począwszy od 12 września 1997 roku, autostrada jako własność państwa zawsze, wraca pod zarząd państwa polskiego. (...) Państwo by podjęło decyzję co z tym zrobić, czy darmowa, czy ewentualnie zarządzałoby państwo, czy znalazłoby innego operatora
- zaznacza Bogusław Liberadzki.
W 1999 roku w czasie rządów AWS i Unii Wolności wydłużono koncesję z 25 do 40 lat. Bogusław Liberadzki przyznaje, że jako kierowca korzystał z tego odcinka autostrady i zwracał uwagę na opłaty.
Na początku się bardzo denerwowałem, używałem słów wewnątrz samochodu powszechnie uznawanych jako nietaktowane, mówiąc, że dziadostwo i nadużycie. Potem ktoś kto jechał ze mną, a bywało, że żona mnie po prostu mitygowała mówiąc: daj spokój, nie denerwuj się, to nie twój projekt, w tej chwili jest nie twoja umowa, no trzeba zapłacić, bo zobacz, przejedziemy gładko.
Gość Radia Poznań mówił też, że w umowie koncesyjnej zapisano, że brak rozpoczęcia budowy autostrady w ciągu roku umożliwiał rozwiązanie umowy.