"Oceniamy weto bardzo pozytywnie" - mówi Radiu Poznań Dariusz Goliński, prezes średzkiej Izby Rolniczej. Karol Nawrocki ogłosił wczoraj, że nie podpisze ustawy w uchwalonym przez Sejm brzmieniu z powodu niemożliwych do spełnienia warunków trzymania i hodowli zwierząt.
Rolnicy podzielają tę opinię. "Jesteśmy za tym, by spuścić psy z łańcuchów, ale to co poszło do prezydenta, to bubel prawny" - mówi Dariusz Goliński. Według niego, psy wiejskie są przez rolników "podwójnie szanowane".
To nie tylko maskotka jak w mieście. Może jedynie z tą różnicą, że może ten wiejski piesek jest mniej czesany, być może on jest trochę bardziej ubłocony. On sobie po prostu biega no i wiadomo, tych łap nie będzie miał czystych, no bo nie oszukujmy się, to nie jest pies domowy, no ale on też jest szczęśliwy, on jest do tego przyzwyczajony
- uważa Goliński.
Zdecydowanie krytycznie wypowiada się o zawetowaniu ustawy łańcuchowej prezeska Fundacji "Radość Psiaka", prowadzącej schroniska w gminie Szamotuły Wanda Jeżyk.
Zwierzę powinno mieć, jeżeli już jest jego los taki, jaki jest, to ten kojec przynajmniej te 30-25 metrów powierzchni to raz, a dwa - łańcuch w żadnym wypadku
- mówi Jeżyk.
Zawetowana przez prezydenta ustawa nie odnosiła się bezpośrednio do zwierząt gospodarskich, które też bywają trzymane na łańcuchach, takich jak krowy czy kozy.
Jeśli chodzi o schroniska dla bezdomnych zwierząt, to w ustawie zapisano jednoznaczny wyjątek: zakaz trzymania psów na uwięzi oraz wymogi dotyczące kojców nie dotyczyły podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt ani organizacji społecznych zajmujących się ich ochroną.