Domownicy zaalarmowali policję, bo kobieta zmaga się z depresją. Po prawie 3 godzinach, zmarzniętą i wystraszoną kobietę udało się odnaleźć kilkaset metrów od miejsca zamieszkania.
Rzeczniczka ostrzeszowskiej policji Magdalena Hańdziuk powiedziała Radiu Poznań, że akcja zakończyła się szczęśliwie dzięki szybkiej i zakrojonej na szeroką skalę akcji.
Około 40 minut po północy jeden z funkcjonariuszy biorących udział w akcji odnalazł kobietę w rejonie miejsca jej zamieszkania, około 300 metrów od domu. 53-latka była wyraźnie zziębnięta i roztrzęsiona, jednak przytomna. Po udzieleniu jej niezbędnej pomocy została przekazana pod opiekę rodziny
- mówi Magdalena Hańdziuk.
Policjantka podkreśla, że niska temperatura i zimny wiatr utrudniały poszukiwania i stanowiły niebezpieczeństwo dla zaginionej. Policja dodaje, że w przypadku zaginięć, zwłaszcza przy niesprzyjającej pogodzie, każda minuta ma znaczenie.