"Na szczęście wszystko wskazuje na to, że nie doszło do obrażeń narządów wewnętrznych" - mówi dyrektor szpitala dziecięcego w Poznaniu Jacek Profaska.
Chłopiec został już wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Jest jeszcze pod wpływem leków, ale jest z nim kontakt. Oczywiście po wyjściu ze szpitala Szymek nie zacznie od razu biegać, bo doznał m.in. złamania kończyn i na zdjęcie gipsu będzie musiał jeszcze poczekać.