Pani Marta, która razem z innymi osobami sprzątała główny plac w mieście, po godzinie ósmej rano powiedziała nam, że bałagan był spory.
Niewyobrażalny bałagan. Właśnie jesteśmy w trakcie sprzątania, żeby po sylwestrze zostały miłe wspomnienia, a nie ta Sodoma i Gomora, która tutaj była rano o świcie. Najwięcej jest opakowań po petardach, bardzo dużo szkła i butelek po napojach
- podkreśliła pani Marta.
W Poznaniu w tym roku nie było miejskiej zabawy sylwestrowej, ale i tak setki ludzi witały nowy rok na Starym Rynku.
Przed ratuszem w nocy interweniowali strażacy. Paliła się miejska choinka stojąca na Starym Rynku, ale drzewko nie zostało mocno zniszczone.