- To wymusi lepsze zaplanowanie inwestycji. To oznacza konieczność przemyślenia kolejności realizacji inwestycji, posiadania przemyślanej strategii, robienia tej inwestycji, która jest najważniejsza, a nie tej, na którą najłatwiej zdobyć pieniądze. Trzeba w skali województwa dogadać się w sprawie wspólnych priorytetów - uważa Porawski.
Według Porawskiego Poznań nie raz dowiódł, że nie jest regionalnym egoistą, ponieważ kilka inwestycji, które mogłyby powstać w stolicy Wielkopolski, jest poza miastem. Sekretarz Związku Miast Polskich jako przykład podaje fabrykę Solarisa w Bolechowie. Porawski krytycznie ocenia też pomysł ograniczenia kadencyjności burmistrzów, wójtów i prezydentów miast. Projekt takich przepisów złożył ostatnio Twój Ruch. - To zły pomysł. Mieszkańcy, jeśli się prezydent czy burmistrz, nie podoba - mogą go wymienić. Ograniczeniom powinny podlegać te funkcje, które są poza kontrolą. Funkcja prezydenta miasta nie jest poza kontrolą - dodaje.
Według Porawskiego największym wyzwaniem dla samorządów w kolejnych latach będzie wyhamowanie rozwoju. W skali kraju zadłużenie samorządów sięga 70 mld złotych, maleją dochody własne. Miastom i gminom będzie trudno znaleźć środki na wkład wlasny niezbędny do wydania pieniędzy z budżetu unijnego. Kolejne lata oznaczają więc przede wszystkim spłacanie kredytów, a nie rozwój - ocenia Andrzej Porawski.
